Przepisy z tuńczykiem

2 kolekcji przepisów

256 przepisów

salatka-z-tunczyka-z-fasola

Tuńczyk często nazywany jest morską wołowiną i królem sushi. To wielka ryba, która jest sprzedawana na słynnych tokijskich aukcjach. Najdroższa do tej pory kosztowała prawie... 1,4 mln euro. Nie, to nie pomyłka, nie przesunęło się nam miejsce po przecinku, nie podaliśmy błędnej waluty. Wrócimy do tego przypadku później i wyjaśnimy, o co chodzi. Zobaczmy najpierw, dlaczego tuńczyk wart naszej uwagi.

Tuńczyk cieszy się dużą popularnością, a w przepisach pojawia się zarówno na surowo, jak i po obróbce termicznej. Z użyciem tuńczyka łatwo ugotujemy dania nie tylko na co dzień, ale i na specjalne okazje. Sałatki i przekąski z tuńczyka idealnie dopełniają świąteczny stół. Tuńczyk to ryba, która nadaje się do osmażenia, grillowania czy zapiekania – sprawdźcie, jakie przepisy na tuńczyka proponujemy, a poniżej znajdziecie kilka ciekawostek o tym produkcie.

Czy tuńczyk naprawdę jest taki drogi?

Oczywiście, nie każdy. Cena tuńczyka zależy od tego, w jakiej formie go kupujemy. Przyrządzenie steka z tuńczyka na pewno wyjdzie nam drożej, niż wykorzystanie tuńczyka w puszce na przykład do zrobienia sałatki. Najdroższe i najszlachetniejsze są steki z tuńczyka, wycinane z tzw. polędwicy, idealne do smażenia i grillowania. Pamiętajmy, że w środku powinny być surowe!

Należy jednak pamiętać, że mięso ryby w steku dostarczy naszemu organizmu więcej naturalnych wartości odżywczych i witamin oraz nie będzie poddane obróbce. Większość ludzi jednak decyduje się na kupowanie tuńczyka w puszce, ponieważ jest praktycznie gotowy do spożycia i tańszy, a przyrządzenie go nie wymaga dużo czasu i wysiłku.

 

Z czym jeść tuńczyka w puszce?

Tuńczyk w puszce idealnie pasuje do szybkich sałatek: z fasolką, ogórkiem, awokado, kukurydzą i nawet zimnej sałatki z makaronem. Można ugotować z niego świetne przekąski, toasty i rozmaite kanapki. Tuńczyka z puszki można podać do jajecznicy lub ryżu.

 

Czy tuńczyk z puszki jest zdrowy? Właściwości i wartości odżywcze tuńczyka

Jesteśmy przyzwyczajeni do mówienia, że produkty w puszkach są niezdrowe: mają konserwanty i wzmacniaczy smaku, w związku z czym niektórzy zastanawiają się, czy ten tuńczyk z puszki jest zdrowy. Tuńczyk w puszce zawiera niemałe ilości witamin A, E, D, których często brakuje w naszym organizmie, oraz kwasów omega-3, które również są niezbędne.

Po tuńczyka często sięgają osoby, które uprawiają sport i starają się spożywać dużo białka. I to jest jasne — 100 g. tuńczyka zawiera około 23 g. białka, co jest porównywalne z kurczakiem, wołowiną i wieprzowiną, które zawierają od 24 do 27 g.  Dodatkowo tuńczyk nie jest rybą tłustą, dlatego tak często wybierają go osoby dbające o sylwetkę. Duża zawartość białka jednocześnie z małą ilością tłuszczu jest rzadkim połączeniem, które naprawdę warto wprowadzić do swojej dziennej racji żywnościowej.

Na półkach sklepów znajdziemy zarówno tuńczyka w sosie własnym, jak i tuńczyka w oleju. Najlepiej wybrać tego w sosie własnym, ponieważ zawiera o 2 razy mniej kalorii. Jeśli stoimy przed wyborem: całe kawałki tuńczyka lub rozdrobniony, zdecydowanie rekomenduje się pierwszy wariant. Podczas rozdrobnienia tuńczyk traci swoje zdrowe właściwości i witaminy, żadnej korzyści dla organizmu taka ryba nie przyniesie.

 

Czy tuńczyk zawiera rtęć?

Tak, niestety rtęć jest jedyną wadą tuńczyka. To jest ryba drapieżna, która znajduje się na samej górze łańcuchu pokarmowego. Karmi się wszystkimi mniejszymi rybami i żyje bardzo długo — do kilkudziesięciu lat, w związku z czym przez całe życie gromadzi w swoim mięsie rtęć.

Nie powinniśmy tego się obawiać, żeby sobie nie zaszkodzić, wystarczy ograniczyć spożycie tuńczyka do 2 razy w tygodniu, a dzieci, kobiety w ciąży i karmiące piersią szczególnie powinny pamiętać o spożyciu umiarkowanym lub unikaniu tej ryby.

 

A co z tym droższym tuńczykiem? Przemyślana marketingowa akcja!

Wróćmy teraz do tokijskiego targu. Tuńczykowy rekordzista „poszedł” na aukcji Tsukiji (Tsukiji-shijō) za dokładnie 1 380 000 euro. Jak wyliczono, nabywca – ze słynnej w Japonii sieci restauracji sushi Kiyoshi Kimura – musiał za każdy kilogram ryby wyłożyć 6 000 euro. Ponieważ z kilograma wykrawa się ok. 25 porcji na sushi, pojedyncza musiałaby kosztować ok. 250 euro, żeby tylko zwróciła się „po kosztach” . Tymczasem pan Kimura obwieścił, że gościom policzy za porcję... 3,5 euro. Ta kompletnie niezrozumiała ekonomicznie polityka sprzedażowa jest jednak doskonale przemyślaną akcją marketingową mającą przekonać klientów, że tylko w jego restauracjach to oni są najdrożsi. Dzięki temu koszty jednej spektakularnej akcji łatwo pokryć z całorocznych obrotów...

 

Dlaczego tuńczyk jest tak obłędnie drogi?

 Bo to wyśmienita ryba, której niestety z roku na rok jest coraz mniej (więc jest coraz droższa). Różne organizacje chroniące przyrodę od lat próbują ograniczyć limity połowów, ale bez większych sukcesów. Ponieważ Japończycy mają na punkcie tych ryb kulinarnego fioła – i jak widać, są gotowi płacić za nie astronomiczne sumy – chciwość zwycięża rozsądek. Największa rzeź tuńczyków odbywa się na Morzu Śródziemnym, a francuskim i hiszpańskim kutrom zdarza się nawet dwukrotnie przekroczyć przyznane im limity. W sieci zagarnia się całe ławice ryb, holuje na specjalne morskie farmy na „utuczenie” , a potem dostarcza na drugi koniec świata, gdzie przed zakupem zostają dokładnie obmacane, obwąchane, nadkrojone, a nawet prześwietlone.

 

Czy mięso ciemne jest lepsze?

Największe wzięcie mają sztuki o jasnym mięsie, ponieważ są najdelikatniejsze i najtłustsze; natomiast im ryba ciemniejsza, tym chudsza. W Polsce na szczęście świeże tuńczyki nie są tak horrendalnie drogie – najłatwiej je kupić na działach rybnych największych marketów w cenie ok. 100 zł/kg; w okresach przedświątecznych pojawiają się także w dyskontach. Coraz częściej w sprzedaży dostępne są małe prostokątne porcje, zafoliowane i na wpół zamrożone, przeznaczone do domowego sushi – te kosztują ok. 30 zł/100–150 g.