Magdalena Pomorska: Jak wspominasz swoje pierwsze wegańskie święta?
Alicja Rokicka - Wegan Nerd: Szczerze mówiąc, to nie pamiętam dokładnie. Nie jem mięsa już około 17 lat, to właściwie większa część mojego życia. Kiedyś więcej się przykładałam, przygotowywałam więcej dań, chciałam, by na naszym rodzinnym stole szczególnie dla tych wszystkożerców znalazło się więcej alternatyw i potraw wegetariańskich. Obecnie, dużo wcześniej ustalam plan działania z mamą i babcią. Na stole pojawia się tylko jedna potrawa rybna, reszta jest wegańska.

Przy Twoim wspólnym stole odbywa się Chrismuka. Przybliżysz tę tradycję spotkań?
Chciałam połączyć dwa święta. Z angielskiego Christmas i Hanuka. Zrobić takie osobne święto, który jest poza religią, a jednocześnie ta okazja skłania do refleksji i świętowania. Trochę jak starożytne święto Yule, o którym ostatnio czytałam, to święto przesilenia zimowego.

Jesteś miłośniczką kuchni włoskiej – gdybyś miała wymienić takie odświętne, specjalne włoskie specjały w wersji wege, to co by to było i dlaczego?

We Włoszech nie ma takiej tradycji jak w Polsce, gdzie praktycznie w każdym domu spotyka się konkretne danie. Każdy włoski dom świętuje inaczej. Chociaż są słodycze tradycyjne, przykładem jest panforte - słodki, kakaowy i mocno orzechowy blok, a także panettone, czyli puszyste ciasto drożdżowe z rodzynkami. 


fot. Archiwum Prywatne Alicji Rokickiej

Nie ukrywasz, że należysz do #teampierogi. Co jest według Ciebie sposobem na najlepsze pierogi? Ciasto, farsz, falbanka? Zdradzisz swój niezawodny sposób i etap przygotowania, któremu poświęcasz szczególną uwagę?

Moja mama nauczyła mnie robić ciasto na pierogi. W domu zawsze mąkę pszenną zalewa się wrzątkiem z odrobiną soli. Ciasto jest elastyczne i super się wałkuje. Ale pierogów nie da się robić samemu, zdecydowanie potrzebne jest towarzystwo, wtedy wychodzą smaczniejsze.Uwielbiam wersję wegańską pierogów ruskich, a ich tajemnym składnikiem jest dodatek octu jabłkowego do farszu. Smakują jak te tradycyjne pierogi ruskie.

Kapusta, ziemniaki i cebula – polskie narodowe dobra z pola. Jak najbardziej lubisz przygotowywać te składniki? Jak Twoim zdaniem warto odczarować ich czasami niedoceniany potencjał?

Jeśli totalnie nie ma się pomysłu na warzywa, można je zwyczajnie upiec z oliwą i ziołami. Pieczone warzywa są słodsze, a ich smak bardziej skondensowany. Potem można wymyślić do nich sos - np. sos musztardowy z dodatkiem słodkiego syropu i ziół. Kapustę można dodatkowo zapiec w pomidorach i ciecierzycą. Warto pamiętać o dodatku mielonego kminku, potrawy z cebulą i kapustą będą mniej wzdymające.

W książce „Świętujemy” pojawia się nie tylko wędzona papryka, ale też… dym w płynie. Na przestrzeni czasu, który z wegańskich produktów najbardziej Cię zaskoczył i w pewnym stopniu odmienił Twoje kulinarne eksperymenty?

Myślę, że jednak numerem jeden jest sól kala namak. To sól himalajska, w której skład wchodzą też pierwiastki siarki. Ma bardzo jajeczny smak i zapach, a ponadto jest naturalna. Z jej pomocą można przygotować idealny wegański majonez

Jakie miejsca poleciłabyś weganom, którzy wybierają się do Krakowa? Czy stolica małopolski to przyjazne miejsce dla osób na diecie roślinnej?

Jestem miłośniczką pizzy, więc zawsze zapraszam wszystkich do restauracji Nolio, gdzie pieką pizze neapolitańską z certyfikatem Vera Pizza Napoletana, Oprócz tradycyjnie wegańskiej marinary, można domówić do pizzy kilka dodatków. Kraków Azją stoi i inne restauracje, które bym poleciła, mają taki charakter. Jest to Ka Vegan Udon, Pod norenami, Bar wschód (z wegan opcjami). Chociaż wybór jest duży, brakuje mi w Krakowie miejsca z super jedzeniem z pomysłem i fajnym ciepłym wystrojem. Większość podaje burgery i wrapy, bardziej lunchowe menu.