To trzy najczęściej spotykane wina musujące – łączą je bąbelki, reszta to niemal same różnice. U ich podstawy leży metoda produkcji.

Prosecco, szampan i cava – czym się różnią?

Prosecco wytwarza się metodą Charmata (zwana także włoską), która polega na tym, że wino dwukrotnie dojrzewa jeszcze przed zabutelkowaniem – w kadziach. To odróżnia ją od metody szampańskiej (tradycyjnej), zgodnie z którą drugie dojrzewanie zachodzi już w butelce – po dodaniu cukru i drożdży powstają te tak lubiane bąbelki. Ta metoda służy do produkcji nie tylko szampana, ale i cavy. Jest zdecydowanie bardziej kosztowna niż metoda włoska, co tłumaczy późniejszą cenę wina. Prosecco może trafić do waszych kieliszków już w miesiąc – jest to wino młode, w przypadku którego nie sprawdza się przekonanie, że im starsze wino, tym lepsze.

Szampan może nosić tę dumną nazwę dopiero po upływie 15 miesięcy od zabutelkowania, cava – po 9. Jak te ramy czasowe wpływają na smak wina? Decydująco! Prosecco jest lekkie, świeże i owocowe – proste i pozbawione głębszych nut smakowych – chlebowych, maślanych i wielu innych, które często pięknie rozkwitają w winach starszych. W prosecco poszukujcie nut zielonego jabłka, gruszki, melona. W szampanie jest wspomniane masło i chleb, ale też migdały, wiśnie i cytrusy. W cavie zdarzają się różne nuty – od jabłek i cytrusów, przez ananasy, aż po miód i orzechy.

Prosecco, cava, szampan – różnice w cenach

Szampan jest jednocześnie kojarzony z luksusem, stąd wszyscy wiedzą, że jest drogi. Najtańszy kosztuje około 100 złotych – niektóre sieci handlowe mają w swojej ofercie szampana już za około 70 złotych.

Prosecco jest winem o przystępnej cenie – butelkę można kupić już za kilkanaście złotych. Cava jest nieco droższa – najtańsze butelki kupicie jednak już za około 30 złotych. Jak w przypadku każdego wina, warto jednak sięgać za po te z nieco wyższej półki.

Najtańsze ze wspomnianych win, prosecco często wykorzystuje się do przyrządzania koktajli – słynny Aperol Spritz jest od kilku lat najbardziej popularny w Polsce. Prostą i przyjemną propozycją jest jednak również Hugo – koktajl z dodatkiem syropu z kwiatów czarnego bzu. Orzeźwiający i kwiatowy, ale dość słodki.

Z czym to się je?

Prosecco to aperitif i postulujemy, aby nim pozostał. Wino o tak lekkim smaku należy podawać samodzielnie, nie jako dodatek do posiłku, bo kompletnie nic ciekawego do niego nie wniesie – każdy smak je przyćmi.

Jeśli chcecie zaserwować szampana, wcale nie musicie serwować ostryg czy kawioru (choć pasują). Zarówno on, jak i cava mają bogate zastosowanie jako wino do podania z jedzeniem. Delikatne mięsa, sery, ryby wędzone, marynowane, pieczone, owoce morza, a także desery – wiele smaków się sprawdzi, ale postarajcie się unikać zbyt wielkich kontrastów między poziomem wytrawności wina i słodyczą dania.

Choć białe wina zwykle podaje się z białym mięsem, w przypadku musujących sprawa wygląda nieco inaczej – coraz częściej zdarza im się występować choćby w towarzystwie szlachetnej wołowiny w formie steków.

Wytrawność win musujących

Tu sprawa wygląda nieco inaczej niż w przypadku win bez bąbelków. Oto skala, którą warto sobie przyswoić – od najbardziej wytrawnych do najsłodszych.

Brut nature

Extra brut

Brut

Extra seco

Seco

Semiseco

Dulce