Początek roku to zawsze mobilizacja do trzymania formy. Staram się ograniczyć słodycze do minimum, ale co zrobić, gdy mam chęć na coś pysznego? Wtedy zaczynam kombinować i wychodzą takie pyszności.
Gdy otworzyłam lodówkę, zobaczyłam otwartą puszkę z pulpą z mango. Szybko doszłam do wniosku, że zrobię z niej sernik na zimno z mango. Nie chciałam jednak robić masy serowej z twarogu. Pobiegłam do sklepu i dokupiłam 3 serki skyr. Dlaczego one? Bo mają zerową zawartość tłuszczu. Do tego opakowanie żelatyny w proszku i ociupinka cukru pudru. To wystarczyło, by zrobić deser skyrnik, który wygląda obłędnie, smakuje obłędnie i robi się go błyskawicznie. Najdłużej trwa oczekiwanie, aż stężeje w lodówce.
Skyrnik na zimno z pulpą z mango
Deser robiłam pierwszy raz i z głowy, więc wszystko dobierałam na oko. Ponieważ wyszedł rewelacyjny, dzielę się tym przepisem z Wami. Jedynie blaszka była za duża, wiec od razu podam odpowiednie wymiary.
Przygotujcie:
- 1 puszka pulpy z mango
- 3 naturalne serki skyr 150 g
- 1 kopiasta łyżka cukru pudru
- 1 opakowanie żelatyny w proszku na 1 l płynu
- forma okrągła o średnicy 20 cm
- opcjonalnie galaretka na górę
W 1/2 szklanki letniej wody rozpuśćcie żelatynę. W międzyczasie do miski miksera wrzućcie 3 serki skyr i zacznijcie ubijać na najwyższych obrotach. Gdy masa nabierze lekkości powoli dodawajcie pulpę z mango. Na koniec dosypcie przesiany przez sitko cukier puder. KIedy masa serowa będzie jednolita i napowietrzona, powoli wlewajcie żelatynę. Ubijajcie jeszcze chwilę, a następnie przelejcie wszystko do przygotowanej formy. Wstawcie do lodówki najlepiej na całą noc. Jeśli chcecie, możecie na stężałą masę wlać dowolną galaretkę. Możecie też przygotować spód z ciasteczek, jednak wtedy deser będzie już bardziej kaloryczny, a mi chodziło o to by był jak najlżejszy, ale przy tym pyszny.
















