Nie ma chyba w Polsce osoby, która nie lubi kopytek. Podane z sosem mięsnym albo grzybowym na wytrawnie, na słodko z bułka tartą i cukrem, czy na maśle ze skwarkami, zawsze smakują obłędnie. Wiele osób woli kupić gotowe kopytka, bo wydaje im się, ze zrobienie mięciutkich klusek z ziemniaków przekracza ich zdolności. Nic bardziej mylnego. Kopytka, to jedna z prostszych potraw, jakie można przygotować samodzielnie. Wystarczy poznać proste zasady i proporcje, a zawsze wyjdą idealne.

Puszyste kopytka od Tomka Strzelczyka

Właśnie taki prosty przepis na klasyczne kopytka pokazał ostatnio Tomek Strzelczyk. Nic nie udziwnia, nie kombinuje tylko robi tak, jak robiły to nasze mamy i babcie. Pokazuje tylko 1 patent, dzięki któremu kopytka są jeszcze bardziej miękkie i puszyste. Całość zajmuje mu dosłownie kilka minut. Zobaczcie cały przepis.

Przygotujcie:

  • 1 kg  ziemniaków
  • 250 g mąki
  • 1 jajo
  • sól do smaku
  • szklanka bułki tartej
  • 120 g masła

Ziemniaki umyjcie, obierzcie i ugotujcie w osolonej wodzie do miękkości. Ugotowanie ziemniaki odcedźcie i na chwile postawcie ponownie na palniku by je odparować. To bardzo ważne, by nie były zbyt wodniste. I teraz kucharz radzi zrobić coś ciekawego. Zamiast przepuszczać ziemniaki przez praskę, weźcie do ręki zwykłe, metalowe sitko o bardzo małych oczkach. Przełóżcie jeszcze gorące ziemniaki do sitka i przeciśnijcie je do miski ugniatając łyżką. To spowoduje, że ziemniaki się napowietrzą i kopytka będą bardziej puszyste. Następnie odłóżcie miskę z ziemniakami na bok, by ostygły. Gdy będą chłodne, na stolnice przesiejcie mąkę, również przez gęste sitko, by kopytka były jeszcze bardziej puszyste. Dodajcie ostudzone ziemniaki, wbijcie jedno jajko i zaczynicie wyrabiać, do czasu aż powstanie gładkie ciasto. Soli już nie dosypujcie, bo ziemniaki gotowały się w osolonej wodzie. Gdy będziecie mieć już wyrobione ciasto, uformujcie kulę i odstawcie na 10 minut, by sobie odpoczęło.
W tym czasie na suchą patelnie wsypcie bułkę tartą. Gdy bułka zacznie się rumienić na złoto, pamiętajcie, żeby cały czas ją mieszać, by się nie przypaliła. Teraz dodajcie masło i dokładnie wymieszajcie. Bułka powinna mieć lekko lejącą konsystencję. Gotową bułkę odstawcie i wróćcie do ciasta na kopytka.
Z kuli ciasta odkrójcie pierwszy kawałek i zacznijcie go wałkować na stolnicy by powstał rulon o średnicy ok 2 cm. Teraz wystarczy go pociąć pod skosem na zgrabne kopytka.
W dużym garnku zagotujcie wodę, dodajcie łyżkę soli i możecie wrzucać kopytka. Wrzucajcie partiami, nie za dużo na raz, żeby miały swobodę wypłynąć i żeby się nie posklejały. Od momentu jak wypłyną, poczekajcie 2 minuty i można odcedzać z wody. Podobnie zróbcie z resztą ciasta.
Gorące kopytka polejcie bułką tartą i od razu podawajcie do jedzenia.

źródło: Facebook/Tomasz Strzelczyk Oddaszfartucha