Magda Pomorska: Jaka pierwsza "stara" książka trafiła w Twoje ręce?

Lena, Przepisy Tradycyjne: Pierwsze ponad 100-letnie przepisy, z którymi się zmierzyłam, pochodziły z książki autorstwa Lucyny Ćwierczakiewicz. Na tyle zaintrygowały mnie stare przepisy, że bardzo szybko zaczęłam poszerzać swoją domową bibliotekę o inne kulinarne pozycje z XIX wieku. Są to prawdziwe perełki, tomiska wypełnione masą przeróżnych receptur, które nie tylko uczą sztuki gotowania, ale też bardzo inspirują. 

Jak wyszukujesz stare książki kucharskie - czy niektóre z nich to prawdziwe "białe kruki"? 

Całe szczęście dostęp do starych książek kulinarnych wcale nie jest w dzisiejszych czasach traki trudny. W internecie można znaleźć reprinty, skany, ryciny itp. Mam jednak kilka namacalnych egzemplarzy, stoją dumnie w mojej skromnej biblioteczce domowej. Najczęściej kupuję je właśnie na aukcjach internetowych. Kilka egzemplarzy udało mi się też dostać w antykwariacie. Nie przeszkadza mi to, że niektóre książki mają podniszczone grzbiety, na niektórych kartkach są jakieś zapiski. To wszystko sprawia tylko, że dana książka ma dla mnie jeszcze większą wartość. 

 

Stare książki kucharskie skrywają zapomniane potrawy i smaki, ale jednocześnie są wyzwaniem dla gotującego. Co najbardziej Cię zaskoczyło w lekturze? 

Najbardziej rozbrajające są przepisy, które składają się dosłownie z jednego zdania i z samych ogólników. Przyzwyczailiśmy się do tego, że dzisiaj każda receptura zawiera wskazówki odnośnie składników, ich ilości, kolejności dodawania i w końcu przygotowania. A w starych książkach można spotkać skrajnie ogólnikowe przepisy np. na ciasto i brzmi ono mniej więcej tak: "weź kilka jaj, utrzyj je z masłem, dodaj trochę mąki żeby było jej wystarczająco, dodaj cukru, zamieszaj, wstaw do letniego pieca i czekaj aż się odpowiednio upiecze." Z jednej strony urzekają mnie takie przepisy, ponieważ dają mnóstwo pola do manewru i moja wyobraźnia jest wtedy na najwyższych obrotach. Lubię tworzyć nowe przepisy i łączyć różne smaki. Z drugiej strony czasem jednak warto otrzymać dokładniejsze wskazówki, tym bardziej kiedy z daną potrawą ma się styczność po raz pierwszy. 

***

Stare książki kucharskie to klasyki w polskiej literaturze. W co warto się zaopatrzyć, jeśli chcemy poznać kuchnię międzywojenną, a także z okresu sprzed 1900 roku? Zdecydowanie na naszej półce powinna pojawić się wspomniana Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Jej "365 obiadów" wydane w 1865 roku to esencja wiedzy o polskiej kuchni, a jednocześnie vademecum wiedzy o produktach i technikach gotowania. Kolejne pozycje to: "Kuchnia polska" autorstwa Marii Gałeckiej i Haliny Kluzowej, "Najnowsza kuchnia wytworna i gospodarska" Marty Norkowskiej czy "Kuchnia jarska" Jana Kazimierza Czarnoty z przepisami wegetariańskimi. Stare książki kucharskie znajdziemy w zbiorach rodzinnych, antykwariatach czy bibliotekach - ale część z wydań jest regularnie wznawiana. Tak jak na przykład "Kucharka Litewska" Wincentyny Zawadzkiej". Czas więc uzbroić się w odpowiednią książkę i gotować, jak niegdyś polskie gospodynie.