Urzekająca przyroda. Zapierające dech w piersi widoki surowych gór, spienionych rzek i gładkich tafli jezior. Bogactwo rozległych lasów pełnych grzybów i owoców. Wreszcie długie, wąskie zatoki morskie, zwane fiordami, oraz ponad 50 tysięcy wysp sprawiają, że po Norwegii podróżuje się bardzo przyjemnie, spokojnie i magicznie, chociaż... dość kosztownie. Kuchnia skandynawska jest warta poznania, a szczególnie kuchnia norweska.

Podstawę kuchni norweskiej stanowią ryby przyrządzane na setki sposobów. Suszone (lutefisk), gotowane, wędzone, marynowane. A cóż mieliby jeść mieszkańcy kraju, który leży nad trzema morzami: Północnym, Norweskim i Barentsa? Najczęściej wykorzystywaną w kuchni rybą jest dorsz. Królują tu również śledzie, łosoś i pstrąg oraz owoce morza. Mięso jada się w niewielkich ilościach. Głównie baraninę, mięso reniferów oraz wielorybów (kval). Chętnie korzysta się również z wszelkich bogactw leśnych.

Ze względu na położenie daleko od głównych szlaków handlowych, Norwegowie stosunkowo późno poznali przyprawy, dlatego też stosują je w niewielkiej ilości. Głównie jest to sól, gałka muszkatołowa oraz pieprz.

Podstawowym dodatkiem do dań są ziemniaki. Bez nich nie można sobie wyobrazić żadnego dania głównego. Wszędzie i do każdego dania, również wytrawnego, lubią zamówić mleko. Herbatę piją sporadycznie, najcześciej w różnych odmianach owocowych.

Kuchnia norweska obfituje w produkty mleczne. Od dawnych czasów przygotowywano sery, aby przetrwać długą i mroźną zimę. Do najbardziej znanych można zaliczyć: Jarlsberg, Ost oraz Geitost (ser kozi o brązowym kolorze i słodkawym smaku). Z innych produktów godne polecenia są krewetki (reker), wędzony łosoś (råkt laks), kawior z dorsza (kaviar), kiełbasa z renifera (reinsdyr pålser) oraz dżemy z dzikich owoców.