To znak, że trzeba zacząć gromadzić słoiki i rozpocząć produkcję ogórkowych przetworów na zimę. Aby dotrwały do niej w dobrym stanie, najważniejsze są zakrętki: co roku kupujmy nowe – zdecydowanie lepsze są sześciozaczepowe, ponieważ szczelniej się zasysają. Słoiki mogą mieć nawet kilka lat, ważne aby ich szyjki nie były wyszczerbione. A uczulamy na te szczegóły dlatego, że dla jakości i trwałości przetworów najważniejszy jest brak dostępu powietrza.

 

Co z tą solą?

Jak zwykle są dwie szkoły: jedna kategorycznie zaleca używanie soli nie-jodowanej, druga – kamiennej. Nieśmiało przebijają się głosy, że rodzaj soli nie ma zbyt wielkiego znaczenia, bo najważniejsza jest jakość ogórków. I jest tu sporo racji – znawożonym, przywiędłym, dużym, z żółtymi końcówkami (omijać – są gorzkie!) nie pomoże nic. My zdecydowanie polecamy sól kamienną, a ogórki najlepiej wielkości palca (im bardziej zbliżone rozmiarami, tym bardziej równomiernie się ukiszą albo zamarynują), żywozielone, twarde, z lekko kłującymi wypustkami na skórce i najlepiej jeszcze z kwiatkami na końcach – będzie więcej czyszczenia, ale i pewność, że zostały niedawno zerwane. Trzeba je dokładnie umyć i namoczyć na bodaj 30 min w zimnej wodzie, co doda im jędrności. W słoikach układamy ciasno – tak ciasno, żeby po zalaniu nie wypłynęły: to bardzo ważne, bo każdy „element" wystający ponad zalewę spleśnieje! Kolejna rzecz to woda: są zwolennicy zalewania zimną lub gorącą. Gorącą odradzamy: nie chodzi nawet o to, że zabija większość dobroczynnych bakterii na skórkach ogórków, może po prostu wstępnie je „zagotować" i zamiast jędrnego kiszeniaka wyjdzie nieapetycznie pachnący „kapeć". Natomiast zawsze powinniśmy używać wody przegotowanej – aby zabić w niej wszelkie mikroorganizmy mogące wpłynąć na proces fermentacji.

Nasze przepisy - galeria

Lubisz grzybki marynowane? Wypróbuj nasz przepis

Konserwowy a korniszon

Utarło się uważać,że to to samo – korniszony są po prostu dużo mniejsze. Tymczasem to nie do końca prawda. Na korniszony przeznacza się tak naprawdę zawiązki ogórków – im mniejsze, tym są droższe; inaczej też się je przygotowuje. Korniszony – przed zalaniem octową marynatą – powinny się bowiem... zakisić. Małe, oczyszczone i umyte ogóreczki wkładamy do dużego naczynia i zalewamy zimną, osoloną wodą (łyżka soli na 1 l wody), obciążamy i odstawiamy w chłodne miejsce na 24 godz. Zlewamy solankę, ogórki wycieramy do sucha i zalewamy ciepłą zalewą octową (tylko z wody i octu – powinna być słaba), znowu obciążamy i odstawiamy na dobę. Zlewamy zalewę do garnka, dolewamy octu – do smaku, do smaku też doprawiamy cukrem, solą i pieprzem, przegotowujemy (nie zaszkodzi dodatek pokrojonej w talarki cebuli). Ogórki rozkładamy do słoików, do każdego dorzucamy liść laurowy, trochę nasion białej gorczycy, kuleczki pieprzu i ziela angielskiego, zalewamy marynatą. Zakręcamy, stawiamy do góry dnem do ostygnięcia.

Nasze przepisy - galeria