Króluje tu włoska pasta, ale skoro w menu znajdujemy kilka innych, mniej glutenowych przysmaków, zaczynamy od przystawek. Jeszcze przed nimi na stole pojawia się koszyk z focaccią i grissini. Paluchy są smaczne, a focaccia bardzo smaczna – nieco podeschnięta, ale bardzo dobra.

Posypane… A może jednak polane?

Spośród przystawek zamawiamy krewetki w winie, które występują tu w bardzo polskim otoczeniu – z białą kapustą i koperkiem (33 zł). Zaskakujące? Trochę tak, ale kapusta nie jest tu duszona, tylko podsmażona do zrumienienia, a to bardzo smaczna jej postać. Niby klasycznie, a jednak nieco inaczej – pasuje do smacznych krewetek. Jest jednak jedno duże „ale” – całość pływa w tłuszczu. Wiem, że włoska kuchnia to oliwa. Wiem, że tłuszcz to doskonały nośnik smaków – lubię, pochwalam, używam, ale ta ilość odbiera apetyt, pozostawia w ustach ciężką warstwę.

Niestety chyba jeszcze gorzej jest z zupą rybną (19 zł). Pełna owoców morza, z bardzo słodkimi, obłędnie czerwonymi pomidorami. Rybny smak jest bardzo delikatny, ale i tak byłoby dobrze, gdyby nie półcentymetrowa warstwa oliwy unosząca się na powierzchni. Przekazujemy kelnerce swoją opinię, którą wraz z niezjedzoną zupą zanosi do kuchni.

Do sedna, czyli do makaronu!

Nie wiemy, czy to zasługa naszej uwagi, czy po prostu w przypadku makaronów kucharz nie nadużywa oliwy, ale tu było już o wiele lepiej. Bucatini bolognese (35 zł) jest pyszne – prawdziwy makaronowy comfort food. Długie rurki są grubsze niż te, które otrzymacie, wyjmując suszone bucatini z paczki. Dziurka w środku jest dzięki temu szersza i tym chętniej zapełnia się sosem. A ten jest bardzo dobry – wyczuwa się, że gotował się długo i powoli – tak, aby każdy składnik mógł oddać maksimum smaku. Wołowina, pomidory, bulion cielęcy, rozmaryn, pietruszka, a całość posypana hojnie grana padano. Gdy ci smutno, zjedz bucatini bolognese. Gdy wesoło – też warto zjeść, bo to takie smaczne, że każda okazja jest dobra.

Zamawiamy też ravioli z ricottą i pieczonymi ziemniakami, kozim serem, posypane zrumienionym boczkiem i szczypiorkiem, podane z kwaśną śmietaną (26 zł). Ciasto na ravioli jest idealne – nie za grube, nie za cienkie, a przy tym dobrze wypełnione farszem. Ten jest dość łagodny w smaku z wyraźnie zaznaczoną obecnością koziego sera. Całość mogłaby być dość mdła, ale doskonałym podkreśleniem jest pyszny, soczysty boczek, kremowa śmietana i odświeżający szczypiorek. Delikatne, ale jędrne ciasto jest najmocniejszym elementem tego dania, ale całość również prezentuje się bardzo smacznie.

Na słodko

Skoro tak tu włosko, nie pomijamy deseru – do wyboru jest kilka klasyków, ale wybór pada na tiramisu (18 zł). Spory pucharek pełen mascarpone i biszkoptów dopełnia włoskiej uczty. Chętnie mocniej nasączyłabym biszkopty kawą i alkoholem, ale ogólnie jest smacznie, przyjemnie.

Wizytę w restauracji Posypane zarezerwowaliśmy przez aplikację Finebite, która pozwala obniżyć rachunek za posiłek o połowę. Za wymienione powyżej dania i dwa kieliszki wina zapłaciliśmy 92 złote.

Podsumowując, duże porcje solidnego makaronu w cenach od 19 do 39 złotych. Dobre pieczywo własnego wypieku. Do wyboru kilka win i 22 koktajle, a na deser włoskie klasyki i międzynarodowe standardy – ciasto czekoladowe i sernik. To wszystko na plus. Na minus nadużywanie oliwy – możliwe, że tu wrócimy, ale raczej tylko na makaron.