Warszawa i kuchnia meksykańska

Kuchnia meksykańska i dania w stylu tex-mex to propozycje nie do końca dobrze znane Polakom. O ile kuchnia włoska czy sushi prosto z Japonii zyskały aprobatę naszego podniebienia, o tyle smakołyki z odległego Meksyku dopiero powoli zaskarbiają sobie przychylność smakoszy z kraju nad Wisłą. A jest co docenić! Przekonałam się o tym ostatnio w restauracji Kawa i Chili - a dokładniej w jednym z trzech aktualnych lokali pod tym szyldem. Miejsce kusi już od zewnątrz - kolorowo, klimatycznie i zachęcająco jest też w środku. Butelki z winem, kaktusy, strefa gringo i inne atrakcje sprawiają, że do stolika z menu w kształcie gazety można usiąść z małym podnieceniem.

Kuchnia meksykańska na start: guacamole

Tak jak niektórzy oceniają restauracje z polskim jadłem po tatarze, a dobrą lodziarnię po smaku lodów pistacjowych, tak ja postanowiłam zacząć degustację od guacamole. Guacamole to sztampowe danie, którym może pochwalić się kuchnia meksykańska. Guacamole to gęsty dip na bazie awokado z dodatkiem pomidorów, czerwonej cebuli, kolendry, limonki, czosnku i innych przypraw. Na stole guacamole pojawiło się w towarzystwie domowych nachosów - wyrośniętych, chrupiących i jeszcze ciepłych. Takie same chrupaliśmy w ramach "czekadełka" do pomidorowej, bardzo kolendrowej salsy. W kontrze do guacamole pojawiła się zupa rybna - specjał Kawa i Chili w wybrane dni. Pikantność w stopniu umiarkowanym i tak wywołała rumieńce na twarzy. Ale też zadowolenie z konsumpcji, bo niełatwo o tak esencjonalny, rybny wywar.

Kuchnia meksykańska: quesadillas i żeberka 

Taki wstęp rozbudza ochotę na więcej! Kontynuacja nastąpiła przy kieliszku czerwonego, meksykańskiego wina. Merlot głęboki w smaku wygrał z propozycją meksykańskiego wina domowego, choć czuję, że i na to kiedyś przyjdzie jeszcze pora. Na półmiskach kolejno pojawiły się delikatne żeberka (podstawowy stopień pikantności) w towarzystwie ziemniaczków i sałatki z pomidorów, a  tuż za nimi quesadillas z krewetkami (średni poziom ostrości). W kwestii żeberek należy powiedzieć jedno zdanie: mięso idealnie odchodziło od kości i dosłownie rozpływało się w ustach. Z kolei quesadillas była już lekkim wyzwaniem, bo podkręcony poziom pikantności (nadal nieznaczny, co słusznie zauważyła sympatyczna pani kelnerka) dla nieobytych z ostrymi daniami osób będzie odczuwalny. Mimo to całość dań głównych to smaczne, treściwe, bardzo dobrze przyprawione potrawy. Fani kolendry będą zachwyceni - każdy talerz, miseczka czy talerzyk zawiera posiekane listki. 

Kuchnia meksykańska - ostro, smacznie i domowo

Na deser niestety nie było już miejsca. Ale meksykańskie faworki z karty czy szarlotka z prażonych jabłek zapiekana w tortilii to tylko część propozycji dla osób, które mogą przedłużyć biesiadę i wyrównać poziom ostrych smaków, dawką słodyczy. Kuchnia meksykańska skusiła nas feriami kolorów, aromatem wyrazistych przypraw i domowymi recepturami. Fakt, że Kawa i Chili nie gotuje z półproduktów, potwierdziła informacja, że własnoręczne chorizo już się skończyło, a kolejna porcja jest dopiero w początkowej produkcji restauracji. Być może właśnie na ostre kiełbaski wybiorę się tam znowu? Inny pomysł to śniadania (od poniedziałku do piątku 8-12) lub lunch (również w dni robocze, 12-15). Kawa i Chili to dobry reprezentant, jaki kuchnia meksykańska może sobie wyobrazić w Warszawie.