Kto powiedział, że śniadanie można jeść tylko rano? Chętnie serwuję pełne warzyw omlety i szakszukę z jajkiem na kolację, bo taki białkowo-warzywny posiłek wieczorem nie tylko syci, krzepi, ale też zdrowo odżywia. Przedziwna jajecznica pachnąca kardamonem, wspaniała kanapka sabih, naleśniki z masłem pomarańczowym i inne dania z „Jajka” z pewnością wejdą do kanonu moich śniadaniowych standardów.


Autorki, mama i córka, wspólnie prowadzą w Krakowie bar śniadaniowy Ranny Ptaszek – powstał z potrzeby jedzenia śniadania przez cały dzień i przyjął się, co świadczy o tym, że nie tylko ja podzielam śniadaniową fascynację Pilitowskich. Nie jest to pierwsze doświadczenie gastronomiczne tego duetu, bo Kasia (mama) od kilku lat prowadzi też hummus bar Amamamusi na krakowskim Kazimierzu. Współorganizuje też festiwal Najedzeni Fest. Zosia zdobywała zaś doświadczenie jako barmanka. Ranny Ptaszek jest jednak ich pierwszym wspólnym doświadczeniem. A książka kolejnym i wynikającym poniekąd z pierwszego, bo znajdziecie tu przepisy inspirowane kuchnią ich baru.

Ich kuchnia jest sezonowa i rodzima, ale z wyraźnie zaznaczonymi akcentami wynikającymi z kulinarnych sympatii Pilitowskich. Kasia uwielbia kuchnię Bliskiego Wschodu i to za jej sprawą w karcie i książce są hummus, kanapka sabih, szakszuka. Zosia kocha kuchnie azjatyckie i kiszonki – stąd pyszne pikle i kiszone jajko.

W książce „Jajko” znajdziecie nie tylko sprawdzone receptury i pomysły, ale też jajeczne podstawy – jak ugotować jajko na miękko, na twardo, w koszulce? Idealna jajecznica, omlet, sadzone też macie tu podane prosto i jasno. Listę podstaw z jajkiem w roli głównej dopełniają majonezy i sosy (holenderski, aioli, zabaione). Jajko jako dodatek cudownie dopełnia dania, poprawiając ich smak i czyniąc je rozkosznie sycącymi. Jeśli jednak jajko, to i placki oraz naleśniki – tych też w książce Pilitowskich nie brakuje. Pysznie brzmią te kalafiorowe z miętowym jogurtem i czarnuszką, ale i racuchy z jarmużem czy bliny gryczane z jajecznicą. Jajko trafia jednak także tam, gdzie byście się go w pierwszym odruchu nie spodziewali – do curry, do zupy i kompotu. Słodkości tu nie brak, choć autorki podkreślają, że ucieranie i pieczenie ciast nie jest ich domeną. Zamieściły w książce kilka „pewniaków” – deserów i ciast, które zawsze im się udają i które cieszą gości.

Bardzo podoba mi się to, że na kartach jednej książki znajduję i leniwe z bułką na maśle, i crème brûlée. Kluczem jest – nie jak w wielu przypadkach – wspólne pochodzenie dań, ale to, czy są pyszne i czy zawierają jajka. Książkę uzupełnia krótki dodatek z przepisami na to, co do wielu przedstawionych dań pasuje – surówki, sałatki, sosy i przyprawy.

W książce znajdziecie również opowieści bliskich autorek – przyjaciół i rodziny, w centrum których znajduje się jajko i ich przepisy na dania z jajem. Z łatwością je odszukacie, bo te strony są kolorowe. „Jajko” jest starannie zaprojektowane, ma swój wyrazisty styl, trochę retro. Takie są zdjęcia i stylizacje dań – retro, ale w nowoczesnym wydaniu, z dłońmi sięgającymi spoza kadru po łakomy kąsek.

Jak ugotować jajka idealne? Sprawdź nasz poradnik

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ranny Ptaszek (@rannyptaszek_krakow)