Grzaniec galicyjski – przepis na rozgrzanie

Do przygotowania grzańca najlepiej nadaje się czerwone wino półsłodkie, ale możemy również użyć wina wytrawnego lub słodkiego. Najważniejsze, aby było czerwone. Białe wino ma zupełnie inny smak i bez względu na dodane przyprawy, nie osiągniemy aromatu zbliżonego do klasycznego galicyjskiego grzańca. Jeśli zdecydujemy się na wytrawny alkohol, napój może wyjść zbyt cierpki. Dlatego trzeba go dosłodzić, najlepiej miodem albo brązowym cukrem trzcinowym.

Niezbędnymi dodatkami do grzańca, w tym grzańca galicyjskiego, są oczywiście przyprawy. Kawałek cynamonu, imbir w proszku lub świeży, goździki, suszona skórka z pomarańczy i szczypta gałki muszkatołowej to podstawa. Możemy również dodać kilka ziaren ziela angielskiego, gwiazdkę anyżu, kilka strąków kardamonu, a nawet suszoną papryczkę chili – te dodatki zdecydowanie wzbogacą smak naszego napoju. Przygotowując domowy grzaniec galicyjski, musimy uważać, by wina nie zagotować, a jedynie podgrzać je do temperatury około 70 stopni C, wraz z przyprawami. Wszystko trzymamy na ogniu bardzo krótko, żeby alkohol nie zdążył wyparować. Smak przegotowanego trunku nie tylko znacznie różni od oryginału, ale zwyczajnie niedobry. Wino i przyprawy to podstawa. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by urozmaicić przepis, dodając do niego także owoce. Doskonale pasują tu cząstki cytryn, pomarańczy i mandarynek. Pamiętajmy jednak, by wcześniej usunąć białe błony, bo ich gorzki aromat zdominuje smak naszego rozgrzewającego trunku.

Zobacz przepis: grzaniec imbirowo-cytrynowy

Grzaniec nie tylko z wina

Grzańce możemy zrobić nie tylko z wina, ale również z piwa czy napojów bezalkoholowych. Przygotowanie jest takie same. Obecne w przepisie wino, zastępujemy po prostu innym napojem. Przykładem jest grzaniec piwny. Do piwa, które również tak jak wino, tylko podgrzewamy, a nie gotujemy, dodajemy podobne przyprawy jak do grzańca galicyjskiego. Gorzkawe z natury piwo wymaga też dodanie słodkiej nuty. Najlepiej w tym wypadku sprawdzi się miód i grzaniec z piwa będzie idealny.

Rozgrzewające napoje nie są zarezerwowane jedynie dla dorosłych. Także dzieci oraz osoby stroniące od alkoholu mogą cieszyć się ich smakiem i rozlewającym się po całym ciele ciepłem. Grzańce bezalkoholowe są równie smaczne, a ich przygotowanie jest banalnie proste.
Najlepsze bezalkoholowe grzańce to te na bazie soków owocowych. Grzańca jabłkowego przygotowujemy, gotując sok jabłkowy z goździkami, cynamonem, kawałkiem świeżego imbiru i wyparzoną skórką z cytryny i pomarańczy. Równie smaczny jest grzaniec pomarańczowy, w którym do soku pomarańczowego dodajemy cynamon, goździki i pokrojony w plasterki kawałek imbiru. Możemy również spróbować grzańca owocowego: w dobrze posłodzonej miodem wodzie gotujemy obrane i pokrojone w cząstki jabłka i gruszki z dodatkiem przypraw, a gdy owoce się rozpadną, wyjmujemy przyprawy i całość miksujemy. Taki grzaniec jest nie tylko zdrowy, ale i pożywny.

Rozgrzewające przyprawy, czyli smaczny grzaniec galicyjski

Istotą każdego grzańca - od klasycznego galicyjskiego po wersje owocowe - są przyprawy. Cynamon, imbir i goździki mają właściwości rozgrzewające, dzięki czemu nawet mocno zmarznięci szybko odczuwamy, jak z wnętrza ciała rozchodzi się przyjemne ciepło. To jednak niejedyna zaleta przypraw. Cynamon reguluje dopływ krwi do mózgu, wpływając na poprawę koncentracji, pamięć i szybkość reakcji, co w jesiennych, depresyjnych tygodniach jest zbawienne. Podobnie działają inne przyprawy korzenne i dlatego tak chętnie sięgamy po nie w zimniejszych okresach roku. Goździki potrafią zahamować pierwsze objawy chorób gardła, bo mają w sobie mnóstwo substancji bakteriobójczych. Imbir z kolei zdecydowanie przyspiesza krążenie krwi, więc jeśli jesteśmy zziębnięci, grzaniec z dodatkiem tej przyprawy rozgrzeje nas bardzo szybko. Zawarte we wszystkich korzennych przyprawach olejki eteryczne działają jak na aromaterapii – poprawiają nastrój i samopoczucie. Dlatego też wieczorem to grzaniec galicyjski lub inna odmiana rozgrzewającego napoju będzie najlepszym wyborem. Z pewnością łatwiej nam będzie znieść jesienno-zimowe chłody i przełamać typowy dla tego okresu depresyjny nastrój.