Wszystko jest tu jakby stworzone do fotografowania. Różowe miękkie krzesła, marmurowo-złote stoliki i okrąglutkie pączki z różowym lukrem. I coś, co przykuwa uwagę od wejścia i od czego trudno odwrócić wzrok - ściana z kwiatów, która od jakiegoś czasu regularnie pojawia się na Instagramie jako doskonałe tło do selfie i nie tylko.

Potęga złotego pączka

Za El Krepel stoją Łukasz Kawaller, znany m.in z programu Hell's Kitchen oraz Justyna Pankowska, blogerka i modelka. Para wspólnie prowadzi też bloga Orgazmum, na którym publikuje przepisy, ale też m.in. porady dotyczące fotografii. W swoim lokalu postanowili konsekwentnie postawić na pastelową estetykę. 

Widać to również w tym, co ląduje na stolikach. Pączki ociekają lukrem i skrzą się złotymi migdałami, a każdy sernik ma błyszczącą polewę. Są też jagodzianki, wypakowane leśnymi owocami po samiutkie brzegi. Wypiekane codziennie bardzo szybko znikają z lady, więc jeśli macie na nie ochotę musicie się spieszyć. 

Pączki, czyli flagowy produkt El Krepla, są aż ciężkie od nadzienia. Bardzo dobre jest to kokosowe, smakowała nam też wersja malinowa. Znajdziecie tu też takie smaki jak solony karmel czy pianki marshmallow. Wierzch pączków zdobi m.in ganache z białej czekolady. Pączki są dobre, zwłaszcza dzięki pysznym nadzieniom, dla nas jednak mogłyby być nieco bardziej przyrumienione i ciut mniej tłuste.

Będąc w El Krepel koniecznie spróbujcie serników. Są puszyste i wilgotne, podkręcone dodatkami w różnych smakach. Możecie wybierać np. pomiędzy fiołkowym a klasycznym nowojorskim. Z deserów w menu jest jeszcze m.in. beza oraz tiramisu. Nie możemy też zapomnieć o uroczych kruchych ciasteczkach - wyglądają jak małe jednorożce!

Kwaśna równowaga

W El Krepel napijecie się naprawdę smacznej kawy. Parzona z mieszanki ziaren z Brazylii, Indonezji i Indii dobrze pasuje zarówno do mocnego espresso, jak i kaw mlecznych.  

Do ciastek warto zamówić także jedną z herbat. Wybór jest całkiem spory - co wolicie, zieloną z porzeczką i goździkiem czy może czarną z marakują i opuncją figową? Zarówno kawy, jak i herbaty dostaniecie również w wersji mrożonej.

Nam szczególnie smakowała herbata mrożona z pigwą, która kwaskowym smakiem przyjemnie zrównoważyła słodycz wypieków. Bardzo dobre było też frappe - niepozorna kawa z mlekiem dała nam solidnego energetycznego kopa. 

Kiedy nasycicie się już słodkościami i będziecie szukali czegoś orzeźwiającego sięgnijcie po lemoniady. Polecamy tę z czerwonych winogron z dodatkiem trawy cytrynowej, jest pyszna!

W El Krepel przez cały dzień zjecie też śniadania. Do wyboru są opcje na słodko i na wytrawnie, m.in. Bali Bowl z kokosowym chia, mango, bananem i pistacjami albo maślany omlet z pikantnym włoskim salami i gorgonzolą. Słone śniadania są podawane z czarnym żytnim chlebem z figami oraz masłem z pyłkiem kwiatowym.

To nowe miejsce na kulinarnej mapie stolicy ma szansę stać się jedną z najbardziej lubianych kawiarni. Przytulny, modny wystrój i słodycze, które zdecydowanie są warte grzechu mogą okazać się przepustką do serc warszawskich foodies.