Porzuciłaś masło, mleko i jaja z dnia na dzień - czy mogąc powtórzyć start historii z weganizmem, odbyłoby się to w taki sam sposób?

Weganką jestem już 10 lat. Wcześniej byłam wegetarianką. Przymierzałam się do weganizmu dość długo, ale samą decyzję podjęłam z dnia na dzień. Nie było to zbyt odpowiedzialne. Mimo to nie wpłynęło to źle na mój organizm. Nie było żadnego szoku, dramatycznego spadku wagi i samopoczucia. Cały czas mamy dostęp do literatury i stron w Internecie. Rezygnując z nabiału i mięsa, warto posiłkować się taką literaturą.

Weganizm dla początkujących to trochę jak błądzenie we mgle. Sama mówisz o swoich wpadkach wprost - przed czym chciałabyś przestrzec przyszłych wegan?

Żeby się nie poddawali. Na początku może być problem, bo przepisy wegańskie są różnorodne i okazuje się, że kuchnia weganki zawiera mnóstwo nowych produktów. Teraz zdecydowanie jest łatwiej. Jeśli jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych zasad w jedzeniu, warto na początku sięgnąć po zastępniki, a potem powoli uczyć się nowych rytuałów w jedzeniu. Trzeba uważać, żeby nie jeść za dużo tofu i produktów na bazie fasoli i grochu. Jest taka obawa, czy zapewnimy organizmowi dostarczenie odpowiedniej ilości białka. To jest stereotyp. Białko jest niemal wszędzie. Więc jeśli rano pijemy mleko sojowe i jemy tofucznice, na obiad jakieś kotleciki z grochu i kaszę , a wieczorem znowu płatki z mlekiem to przy normalnym trybie życia możemy tego białka spożywać za dużo.

Podkreślasz, że każde wegańskie zakupy to dokładne czytanie etykiet. Który z produktów najbardziej zaskoczył Cię, że okazał się wegański i na odwrót, która rzecz okazała się skrywać odzwierzęce składniki?

To jest trochę tak z przymrużeniem oka. Podstawą diety są warzywa, owoce, kasze i grochy tam nie trzeba czytać etykiet. Chodzi bardziej o żywność przetworzoną lub tzw. gotowce. Szczególnie w słodyczach czają się jajka proszku czy maślanka. Jeśli zdążało nam się kupić w sklepie drożdżówkę, ciastka lub inne przegryzki raczej będziemy w szoku. Nic z takich rzeczy w sklepach nie jest 100% wegańskie.

Czy przy Twoim wspólnym stole weganizm pojawia się nie tylko w jedzeniu, ale też w rozmowach?

Jestem weganką 10 lat. Myślę, że z rodziną i znajomymi dawno wyeksploatowaliśmy ten temat. To nie jest tak, że weganie tylko mówią o weganizmie. Nie wpadajmy w obsesje! (uśmiech).

Postna Wigilia to tradycja, ale wegańska? Jak zrobić 12 potraw bez produktów odzwierzęcych?

Jakby naprawdę traktować tradycję wigilijną poważnie to na stole nie powinna pojawić się również ryba. A wtedy myślę, że już bardzo prosto by cała uczta była wegańska. Barszcz, uszka z grzybami, pierogi z kapustą, kapusta z grzybami, kapusta z grochem, kluski z makiem, kompot z suszu. Te potrawy bardzo łatwo zrobić bez masła i jajek. A przepisów na sałatkę z wegańskim majonezem, czy opasłe pasztety, w Internecie znajdziemy bez liku. Uważam, że wegańskie święta Bożego Narodzenia to świetny czas na to, by pochwalić się swoimi umiejętnościami w kuchni i by zaskoczyć zagorzałych mięsożerców, że święta wegańskie mogą być równie pyszne i syte.

Jednym z hitów jest seler jak ryba po grecku lub śledzik – o czym warto pamiętać przy tych daniach?
Dokładnie. Tak zarwana selerybka smakuje wszystkim. Szczególnie seler zamarynowany a la śledź to prawdziwy hit. Bardzo się z tego cieszę, bo kuchnia wegańska też pisze swoje historie i tradycje. Rada taka, seler ala śledź powinien marynować się najlepiej 24-18 godzin i nie bójmy się przypraw!

W swojej najnowszej książce kusisz pysznościami, które nie przypominają typowych wegańskich słodkości. O to chodziło, o takie odczarowanie wegańskich deserów a la daktylowa masa na daktylowym spodzie?

Dokładnie. Bardzo drażni mnie ten stereotyp, że wegańskie słodycze to daktylowe kule lub trudne wypieki z drogich mąk bezglutenowych. Mówi się, że wegańskie słodycze są zdrowsze, co jest prawdą, ale nie kiedy je się ich 2 razy więcej. Poza tym słodycze nie są od tego, żeby były zdrowe. Kiedy myślę o słodyczach ogólnie przed oczami mam witryny paryskich lub włoskich cukierni. Rozkoszne ciasta drożdżowe, eklery, nugat, babeczki…. Czuję zapach karmelu i czekolady! Na taki widok zaczynają pracować ślinianki, a świat staje się jaśniejszy. Chcę, by ludzie dostawali takich samych palpitacji serca i wspomnień przy moich przepisach. To, że desery te są bez jajek, mleka i innych produktów odzwierzęcych to wspaniały dodatek (uśmiech).



Co jako weganka chciałabyś znaleźć pod choinką?

Lubię dostawać książki i świąteczne skarpety. Lubię też dostawać wino. Fajnie jest też dostać jakiś kosmetyk, ale tak zdecydowanie nietestowany na zwierzętach i najlepiej naturalny. Łatwiej jest napisać czego nie kupować wegance: unikajmy portfelów ze skóry, swetrów z wełny, dodatków, które mogą zawierać futerko czy angorę i popularnych słodyczy.

A co polecasz na zbliżający się Karnawał? Jakie smażone, grzeszne pyszności warto zrobić i jak się za nie zabrać?

Zawsze wegańskie pączki! Tradycyjne lub takie z masą z tofu a la oponki. I muszą być smażone! Reszta się nie liczy!