Listopad na Sycylii może być kapryśny, ale są spore szanse na więcej niż 20 stopni Celsjusza i słońce. Loty są znacznie tańsze niż w sezonie letnim, a noclegów jest mnóstwo, w dobrych cenach i dostępne są właściwe od ręki. Jest nie tylko taniej, ale i znacznie spokojniej, ciszej – klimat sprzyja odpoczynkowi, powolnemu snuciu się po uliczkach Syrakuz czy Palermo oraz niespiesznemu ucztowaniu.

Street food na Sycylii

Nie tylko pizza na kawałki jak w całych Włoszech – Sycylia stoi jedzeniem na wynos, dostępnym na straganie czy „z okienka”. Zacznij od chrupiących arancini, czyli ryżowych kulek smażonych na złoto, nadziewanych serem i różnymi dodatkami, jak mięsne ragu, ryby albo warzywa. Arancini zwykle kosztują około 2 euro.

Pane cunzatu, czyli chrupiąca kanapka z oliwą, pomidorami, bazylią i ricottą, niejako „ozdobiona” filecikiem anchois. Przejrzyjcie opinie w internecie i korzystajcie z rekomendacji internautów, gdzie zjeść tę kanapkę. Jak wszystkie tak proste dania, nie wybacza błędów i oszczędzania na produktach. Tam, gdzie stoi kolejka, tam zjecie po królewsku.

Wśród kanapek znajdziecie też słynne w całych Syrakuzach serowe bomby z Caseificio Borderi, sklepu z serami zlokalizowanego na targu na wyspie Ortigia. To nie tylko możliwość zakupu OGROMNEJ i przebogatej kanapki – nasza ważyła pewnie z kilogram i zawierała kilka rodzajów sera, szynkę, pomidory, pieczarki, oliwki… To jednak także niezapomniane przedstawienie. Załoga ewidentnie darzy wielkim uczuciem sery, które sprzedaje i robi to z pełnym zaangażowaniem, dzieląc się się energią (i serem) z klientami.

Pół kanapki z Caseificio Borderi

Sfincione, czyli gruba i mokra sycylijska pizza – inna niż wszystkie, ale warta spróbowania.

Owoce morza i ryby, smażone – do zabrania na wynos w papierowym rożku. Kwintesencja tego, czego można oczekiwać po tej wyspie. Zabierasz pakunek i zajadasz, spacerując lub przysiadając na chwilę w dowolnym miejscu. Ze sprawdzonych miejsc polecamy Scirocco Fish Lab w Katanii. Lokal położony w okolicach miasteczka akademickiego serwuje morskie smakołyki w różnych formach – także w postaci rybnych ciasteczek. Pyszne i świeże. Cena sporego zawiniątka z owocami morza i rybkami – około 6 euro.

Słodkości z Sycylii

To wyspa migdałów i pistacji (z tych ostatnich słynie miasteczko Bronte u podnóża Etny), ale jak w każdym miejscu we Włoszech zawsze dostaniecie też lody. Przysmakiem są gelato con la brioche, czyli lodowe kulki zamknięte w miękkiej brioszce. Słynie z nich między innymi Cafe Sicilia, słynna cukiernia i kawiarnia w pięknym miasteczku Noto (na wschodnim wybrzeżu Sycylii). Niestety bywa sezonowo zamknięta (w połowie listopada 2018 nie załapaliśmy się na lody – nieczynne do początku grudnia).

Gelato con la brioche, fot. iStock

Poza lodami życie osłodzą wam też boskie cannoli, czyli chrupiące, smażone rurki nadziewane ricottą, wzbogacaną czekoladą, pistacjami wszystkimi możliwymi pysznościami. Dostępne na caluteńkiej Sycylii za 1-2 euro. Żal nie spróbować, bo to spełnienie marzeń każdego łasucha. Jeśli miałabym wybrać między nimi a lodami, wybór z pewnością padłby na canolli.

Zakupy na Sycylii

Na ulicznych straganach kupicie też doskonałe pomarańcze, mandarynki i cytryny – nie wahajcie się! Równie godne polecenia są pistacje i migdały. Bogata ziemia Sycylii rodzi wiele owoców – warto spróbować. Warto kupić też kawałek twardej, słonej ricotty – ricotta salata.

Wśród sycylijskich makaronów króluje pasta alla Norma, czyli makaron z pomidorami, bakłażanem i pecorino. W krainie pistacji zjecie też makaron z pistacjowym pesto i pizzę z pistacjami – brzmi nietypowo, ale smakuje wyśmienicie. Do śniadaniowego rogalika dostaniecie też pistacjowy krem – słoiczek warto kupić też na wynos, aby zabrać do domu na pamiątkę. Jesień na Sycylii to też doskonałe dania z przeróżnymi grzybami i pieczone kasztany.

Sycylijskie sery