Roślinne desery podbijają Polskę - nie tylko w pojawiających się jak grzyby po deszczu lokalach. Wegańsko, słodki i prosto możemy szaleć we własnej kuchni. I pomoże w tym książka Agaty Wilkowskiej "Bez jaj. Roślinna cukiernia". Autorka od 17 lat nie je mięsa, jest "cukierniczką-samouczką".

Zaznaczyć jednak trzeba, że to nie jest propozycja dla osób, które szukają fit deserów. Autorka wychodzi z założenia, że w racjonalnej diecie weganina czy weganki po prostu od czasu do czasu jest miejsce na słodkie grzeszki. I o ile nie jesteśmy stałymi bywalcami siłowni i nie liczymy obsesyjnie kalorii, to na pewno się z tym stwierdzeniem zgodzimy.

Wegańskie ciasto - moda dla wybranych?

Autorka przekonuje, że przygotowanie wegańskich słodkości nie jest czymś luksusowym i elitarnym. Tym samym obala pogląd, że kawałek ciasteczka z daktylami i mlekiem kokosowym musi kosztować nas krocie, a w dodatku musimy poświęcić czas na znalezienie wymyślnych składników. W przepisach prym wiedzie mąka pszenna, cukier i tłuszcz roślinny. Możemy czerpać radość z jedzenia, a przy okazji też mieć przyjemność z przygotowywania wegańskich słodkości. Szczegółowe wstępy do przepisów, jasno wskazane składniki (w tym półprodukty opisane również w książce) i klarowny sposób przygotowania. Do tego praktyczne porady, jak obchodzić się z naszym cukierniczym dziełem. To przydatne, jeśli chcemy pokombinować z dekoracją lub dowiedzieć się, jak długo możemy przechowywać słodkości (o ile coś zostanie!).

Wegańskie słodycze - co możemy zrobić bez jaj?

Książka dzieli się na poszczególne działy. Na początek fani słodkich smaków dostają ciasta, ciasteczka i batoniki - część z nich smakiem nawiązuje do obecnych na rynku propozycji. W kolejnej części mamy do wyboru muffiny i cupcakes - amerykańskie babeczki z dodatkami w środku lub bajeczną dekoracją na wierzchu. Następny rozdział to sernik wegański - tofurniki z tofu, jagielniki z kaczy jaglanej, a także sernik z... ciecierzycy. Na kolejnych stronach zebrane zostały przepisy, które dla wielu będą pysznymi smakami dzieciństwa. Drożdżowe łakocie, placki, wegańskie pączki czy racuchy zabiorą nas do kuchni babci, a na dokładkę możemy zrobić chałkę, cynamonowe zawijasy, wegańskie croissanty (tak, to możliwe!).

I kiedy myślimy, że nic nas lepszego nie spotka, Agata Wilkowska poleca wegański tort. M.in. tort red velvet, mini pavlova, tort sachera czy tort szwarcwaldzki. Dla prawdziwych łasuchów, którzy jeszcze mają miejsce w brzuchu, pod koniec książki znajdują się tarty i tartaletki - w tym szarlotka na kruchym cieście i hit banoffee.

Wegańskie ciasto i desery - podstawy dla niezaawansowanych

"Bez jaj" to książka o nieco hipsterskim wyrazie, z fotografiami, które od razu przykuwają wzrok. Każdy przepis zawiera liczbę porcji, czas przygotowania, temperaturę i czas pieczenia, a także poziom trudności (trzystopniowe). Zanim jednak przejdziemy do oglądania i zapoznawania się z przepisami, na których widok cieknie ślinka, zatrzymajmy się chwilę na wstępie. Tam czeka na nas wprowadzenie do świata roślinnego pieczenia. Autorka opisuje rodzaje mąk, mlek roślinnych i - co zgodnie z tytułem najważniejsze - wskazuje, czym zastąpić jajka w wegańskich deserach i wypiekach. Podpowiada, jaki produkt wypełni miejsce jednego jajka i którą propozycję wykorzystać do jakiego rodzaju wypieku - biszkoptów, muffinek, ciasteczek, brownie, czy ciast drożdżowych. To właściwie prowadzenie za rękę do roślinnej cukierni, którą możemy stworzyć u siebie w kuchni. Ja już wiem, że warto.