Wiosna 2020 to niełatwy czas dla restauratorów, ale wraz z kolejnymi wytycznymi rządu i etapami odmrażania gospodarki od 18 marca br. wraca możliwość wybrania się do ulubionej restauracji. Wszystko w ustalonych zasadach przestrzegania bezpieczeństwa. Cieszą nas te informacje, bo to sygnał, że m.in. po przerwie znowu otwarta jest N31, czyli restauracja Roberta Sowy. Zapytaliśmy szefa kuchni o nastroje i zmiany, które wprowadził w swoim lokalu.

- Bardzo się cieszę, że możemy powrócić do normalności po długim przestoju. Razem z moją ekipą będziemy dbać o przestrzeganie wszystkich zasad bezpieczeństwa, a przede wszystkim o to, by było smacznie. Podczas kwarantanny oprócz czekania, miałem wystarczająco czasu na przemyślenia i stąd moja decyzja o zmianie szefa kuchni. Po kilku latach istnienia mojej restauracji N31 uznałem, że czas na zmiany i powiew świeżości. Nowy szef Tomek Karolak (o dobrze brzmiącym imieniu i nazwisku) plus kreatywni kucharze i perfekcyjna obsługa to gwarancja dbałości o wysoką jakość dań, którą tak bardzo doceniają nasi goście. Cieszę się z lojalności mojej ekipy, powrócili z ogromna pasją do pracy, miło pracować z tak zaangażowanym zespołem, co w obecnych czasach jest trudne i rzadko spotykane - wyjaśnia Robert Sowa.

Zmiany organizacyjne dotyczą także codziennych przygotowań do otwarcia, a także obsługi kelnerskiej. Robert Sowa z zespołem zadbał o najważniejsze szczegóły.

- Restauracja musiała przejść niewielkie zmiany organizacyjne, część stolików została wyłączona z obiegu, usunęliśmy dekoracje i przyprawy ze stołów. Obsługa pracuje w maseczkach i rękawiczkach,  dezynfekujemy co chwila klamki i blaty, podwoiliśmy ilość środków higienicznych i wciąż czekamy na powrót do normalności - wyjaśnia restaurator.

A co w kuchni i na talerzu N31? Nie zabraknie klasyków - dań z karty, które cieszą się największym uznaniem gości. Do tego sezonowe propozycje, aby wykorzystać najlepszy smak produktów lokalnych. Pojawiło się też kilka nowych propozycji, które opisał nam szef:

Nowa karta menu opiera się na ulubionych pozycjach stałych gości, ale doszły nowości. Trwa sezon szparagowy, a więc są szparagi pod każdą postacią m.in: z szynka parmeńską i jajkiem poche, pojawił się chłodnik z botwiny z serem kozim, kultowe delikatne consomme jest teraz w dwóch wersjach: rybnej i mięsnej. Restauracja słynie tez z dziczyzny, więc oprócz polskiego wolno pieczonego dzika z sosem rozmarynowym jest delikatne carpaccio z jelenia z oliwą truflową i grzybami. Dla wielbicieli ryb mamy tatar z troci wędrownej z awokado i kawiorem, a także ośmiornicę z sosem rouille i  niebieskiego halibuta z solirodem i soczewica beluga. Moi cukiernicy dbają o pięknie wypracowane desery. Jest najsłynniejszy deser „u Sowy” czyli beza z porzeczkowym coulis, ale pojawiła się też orzechowa kula ze słonym karmelem i sernik z białą czekoladą z sorbetem z rabarbaru, bo również trwa na niego sezon.

Robert Sowa zaprasza do N31 w tygodniu oraz weekendy - dostosowując propozycje dań i zestawów do potrzeb gości. Wybór pozwala zaplanować wizytę w restauracji z pewnością wyśmienitego smaku. - Oczywiście od poniedziałku do piątku oferujemy bussines lunch, bo takie są potrzeby dla gości restauracji znajdującej się w centrum Warszawy. Codziennie inny, świeży zestaw składający się z trzech dań to stała oferta, z której od lat jesteśmy znani. Ponadto mamy codziennie dania poza stałym menu, obsługa zawsze chętnie udziela na ten temat informacji. Nie ukrywam, że czekam na otwarcie granic i przyloty gości z zagranicy, bo ważna część naszej działalności. Przed kwarantanną była to więcej niż połowa wszystkich obsługiwanych przez nas rezerwacji - opisuje szef.

I dodaje, że nowa rzeczywistość i nietypowa sytuacja to wyzwanie, ale jednocześnie kolejne doświadczenie w branży gastronomicznej.

Jestem umiarkowanym optymistą i po latach doświadczeń w branży gastronomicznej wiem, że jest lepszy i gorszy czas. Przeżyłem już wiele, taką pandemię przeżywam po raz pierwszy, ale wiem, że musimy uzbroić się w cierpliwość. Zarówno goście jak i restauratorzy na nowo uczą się gastronomicznej rzeczywistości po tak trudnym czasie. Życzyłbym sobie i innym, by było już dobrze, byśmy byli szczęśliwi, zdrowi i mogli korzystać z dobrodziejstw naszej polskiej, kulinarnej tożsamości i bogatej w najlepsze smaki kuchni. Wszystkim Szefom kuchni i restauratorom życzę sukcesów i mam nadzieję, że znowu będziemy wspólnie tworzyć nową kulinarną, a przede wszystkim smaczną mapę Polski.

I my przyłączamy się do tych życzeń - kulinarna mapa Polski to dowód na to, że miejsc na odkrywanie najlepszych smaków nie brakuje!