Miss Polonia, dziennikarka, producentka i prezenterka, a od kuchni — jurorka programów kulinarnych, autorka książek kucharskich, a także restauratorka. Ewa Wachowicz zna świat kulinariów od podszewki. Swoją miłość do gotowania od lat pokazuje na ekranie, prowadząc autorski program "Ewa Gotuje" oraz oceniając uczestników kulinarnego show "Top Chef”.

Urszula Majewska: Na jakich smakach wychowała się Ewa Wachowicz? Które dania najlepiej wspomina Pani z dzieciństwa?

Ewa Wachowicz: Wychowałam się w Beskidzie Niskim. To region Polski położony na dawnym pograniczu województw nowosądeckiego i krośnieńskiego. Obecnie są to wschodnie obrzeża Małopolski. Na tych terenach króluje kuchnia mocno regionalna, nawet z wpływami kuchni łemkowskiej - do tej pory mieszkają tu osoby o tych korzeniach. Tradycyjne smaki tego regionu są mi bardzo bliskie, ponieważ to jest właśnie kuchnia, na której się wychowałam, która była moją pierwszą kuchnią – ulubioną i ukochaną.
A taki mój smak dzieciństwa to chociażby smażona śmietana, która nie jest powszechnie znana, a u nas na południu jest okrasą nie tylko do ziemniaków, ale też do pierogów, nawet tych z mięsem.

Co takiego ma w sobie kuchnia regionalna, że tak chętnie do niej wracamy? Dlaczego to takie ważne, aby pielęgnować kulinarne tradycje?

Kuchnia regionalna jest elementem naszego dziedzictwa narodowego, kulturowego i lokalnego. Ale jedzenie jest też ważnym elementem promocji danego regionu, pokazuje jego historię. Dlatego tak ważne jest, aby te tradycje pielęgnować. Kuchnia regionalna oparta jest przede wszystkim na regionalnych, bardzo prostych produktach, nie jest skomplikowana. A ja uważam, że smak tkwi w prostocie. Przykładem może być jedno z dań regionalnych, które robiono w moim domu, czyli kasza z grzybami. Do jej przyrządzenia wystarczy kasza jęczmienna perłowa, do tego suszone grzyby z lasu i omasta, którą jest po prostu masło. Trzy składniki, a jest to niebywale smaczne danie. Taką cudowną potrawą jest też, chociażby babka ziemniaczana z Podlasia. W zależności czy użyjemy boczku, czy dobrej wędliny nadajemy jej zupełnie inny charakter. Oczywiście możemy też poznawać Polskę kulinarnie w zaciszu własnego domu. Warto kombinować, szukać zamienników, inspirować i tworzyć własne receptury dań regionalnych. Do tego właśnie przekonujemy w akcji „Pojedynek Smaku” marki Duda Nasze Polskie.

Turystyka kulinarna to wyraźny trend ostatnich lat. Coraz częściej podróżujemy szlakiem smakowania lokalnych specjałów. Jakie kierunki na mapie Polski są Pani zdaniem najsmaczniejsze?

Wiadomo, że smaki z miejsc, w których się wychowaliśmy, które znamy z dzieciństwa są dla nas najlepsze. Naturalnie więc najbliższe są mi smaki z rodzinnych stron, jak chociażby kluski kładzione ze skwarkami albo po prostu z boczkiem, kiełbasą czy nawet resztką jakiejś wędliny. Bardzo prosta potrawa, która ma korzenie węgierskie, bo haluszki na Słowacji czy na Węgrzech, spotykane są właśnie jako danie regionalne – podawane są tam jednak z bryndzą. Uważam natomiast, że polska kuchnia regionalna ma nam tak wiele do zaoferowania, że trudno wyróżnić jakiś konkretny region, bo każdy oferuje nam inne doznania kulinarne. Na przykład takim absolutnie cudownym regionem Polski, gdzie kuchnia regionalna jest bardzo bogata, gdzie występuje dużo produktów i smaków regionalnych, jest Suwalszczyzna. Chociaż nie wiem, czy jeśliby nie popatrzeć na zarejestrowane przez Ministerstwo Rolnictwa produkty regionalne, to prymu nie wiodłaby właśnie Małopolska, z której pochodzę.

Czy ma Pani swoje ukochane regionalne produkty z różnych stron Polski, które przywozi Pani ze sobą do domu?

Absolutnie tak. Obecnie czas spędzam w Zawoi pod Babią Górą, gdzie mam drugi dom. Zawsze jak stąd wyjeżdżam, jadę do bacówki kupić prawdziwy oscypek i do pstrągarni kupić absolutnie cudownego pstrąga zawojskiego, wędzonego na zimno i kiełbasę z pstrąga. To są takie rzeczy, które zawsze zabieram ze sobą do Krakowa, jak wyjeżdżam z tych okolic. Z kolei ostatnio z Suwalszczyzny, przywiozłam dla bliskich „mrowisko” i prawdziwy, tradycyjny sękacz. To są rzeczy, które u nas, na Południu, nie są robione, więc nie wyobrażałam sobie, żeby z tymi wyrobami nie wrócić do domu.

Nie zawsze jednak możemy wybrać się w podróż. Jak posmakować tradycyjnej kuchni poza sezonem turystycznym? Gdzie stacjonarnie szukać autentycznych polskich produktów?

Przede wszystkim w internecie, gdzie możemy znaleźć i kupić produkty regionalne. A na tych produktach już bardzo łatwo jest przyrządzić dania regionalne. Przepisy są łatwo dostępne w internecie. Mamy też naszą akcję Duda Nasze Polskie, w której 16 influencerów rywalizuje się sobą kulinarnie, reprezentując przy tym 16 regionów Polski. W ramach tej akcji mocno wspieramy naszą kuchnię regionalną i pokazujemy, jak można eksperymentować z potrawami, z których słyną różne zakątki Polski. Można się również inspirować produktami oraz potrawami regionalnymi i samemu kombinować, wymyślać, szukać tych smaków i przyrządzać je w domu. 

Jak przemycać produkty regionalne do współczesnej kuchni i zarażać tym młodych pasjonatów gotowania? Czy ma Pani swój przepis na kulinarny romans tradycji z nowoczesnością?

Już od jakiegoś czasu gotowanie jest modne. Widać to chociażby po liczbie osób, które zakładają kanały związane z gotowaniem i ile z nich odnosi sukcesy. Ten, ostatni trudniejszy czas też sprzyja temu, że gotujemy więcej w domach. Kluczem do dobrego smaku jest dotknięcie dobrego produktu. Jeżeli mamy naprawdę dobry ser regionalny – np. świetny oscypek to tak naprawdę wystarczy go przysmażyć na patelni do tego dodać dobrą, domową żurawinę. To jest prostota, ale to właśnie w tej prostocie jest zaklęty najpiękniejszy smak. Powinniśmy próbować tych prawdziwych, autentycznych, regionalnych produktów. A jak już się raz skosztuje się dobrego sera owczego, oscypka czy spróbuje na Podhalu cudownej kwaśnicy na gęsinie lub wędzonym boczku, ten smak z pewnością będzie można odtworzyć w domu. Wszystkie potrzebne produkty możemy dostać w pobliskim sklepie lub właśnie przez internet.

Dlaczego zdecydowała się Pani na udział w Pojedynku smaku?

Zawsze wspieram polskie marki. Warto stawiać na naszych producentów i chwalić się tym, że oferują dobry regionalny produkt.