Tymczasem w naszym kraju stały się symbolem rozpasania, zepsucia i upadku polityków. Bardzo szkoda, że tak zepsuto im reputację – nie zasługują na taki los.

Ośmiornice (Octopoda) to drapieżne głowonogi należące do najstarszych organizmów na Ziemi. Zamieszkują wyłącznie słone wody, najczęściej w okolicach raf koralowych. Znamy gatunki zarówno maleńkie (o śr. 1,5 cm), jak i prawdziwe morskie potwory – rozpiętość ramion u rekordzistki osiągnęła ponad 9,5 m! Nie wszystkie wykorzystuje się w kuchni – najpopularniejsza jest ośmiornica pospolita (Octopus vulgaris) ważąca do 10 kg, ale najczęściej do sprzedaży trafiają sztuki 1–3 kg – w naszych sklepach zwykle mrożone. Co jest ich wielką zaletą, a nie wadą, ponieważ są już całkowicie oczyszczone i skruszałe, a takie właśnie muszą być, aby w czasie przyrządzania nie nabrały konsystencji gumy. Świeże ośmiornice też oczywiście można w Polsce kupić, ale nie polecamy, jeśli ktoś nie ma wprawy w ich czyszczeniu. Swego czasu wielkie oburzenie wywołał film zamieszczony na Facebooku jednej z nadmorskich restauracji, pokazujący kruszenie świeżej ośmiornicy – cóż, polega to na waleniu zwierzakiem o kamień, aby rozbić włókna mięśniowe, co niektórych przyprawiło o dreszcz obrzydzenia i oburzenia. Lepiej zaoszczędzić sobie takich wrażeń (choć w domu zaleca się użycie wałka). 

Co zrobić z zamrożoną ośmiornicą? 
Przede wszystkim rozmrozić, dbając aby nie „kisiła się„ zbyt długo we własnym sosie, ponieważ może złapać bardzo nieprzyjemny zapach. Następnie trzeba ją dokładnie opłukać pod zimną wodą. Nie kroimy jej i nie solimy. Najprościej włożyć ją do rondla z grubym dnem, w którym wcześniej rozgrzaliśmy trochę dobrej oliwy, dodać kilka zgniecionych ząbków czosnku, szczelnie przykryć i dusić na małym ogniu 45 min–1 godz. Najlepsze są ramiona – powinny być mięciutkie, wręcz rozpływające się w ustach, o świeżym morskim smaku. Sos z duszenia można wykorzystać np. jako bazę do risotta, choć dla wielu osób jest on tak intensywny, że trafia do zlewu.

Godne uwagi są też ośmiorniczki baby – małe okazy, które najlepiej posmarować oliwą i ugrillować, a potem zjeść ze smakiem, popijając dobrym białym winem. Czy rzeczywiście są tak ekskluzywne? W naszej „górnej półce„ pojawiły się bynajmniej nie ze względu na cenę, ale na smak, bogate wartości odżywcze (to czyste, wysokiej jakości białko) i rzadkość w codziennej domowej kuchni. Można je kupić w każdym supermarkecie i dyskoncie za... ok. 30 zł/kg (świeże – ok. 70 zł/kg), czyli mniej, niż w tej chwili kosztuje kilogram świeżego dorsza czy dobrej dojrzewającej wędliny. Na pewno warto spróbować i samemu ocenić ich smak.

Najlepsze przepisy na przekąski