Na blogu Pyza Made in Poland znajdziecie same pyszne adresy. Wiktoria Górecka swoją przygodę z kuchniami azjatyckimi zaczęła w dzieciństwie. To wtedy w jej sąsiedztwie zamieszkała wietnamska rodzina. Smaki wietnamskiej kuchni poznawała więc z pierwszej ręki, zarówno w domu Wietnamczyków, jak i na Stadionie Dziesięciolecia. Kultura i kuchnia Wietnamu stały się jej wielką pasją. Dzisiaj na jej rekomendacjach dotyczących nie tylko kuchni wietnamskiej, ale i innych kuchni azjatyckich, bazują tysiące internautów.

W doświadczeniu kulinarnym ważny jest dla mnie człowiek - nie tylko jego emocjonalne nastawienie do gotowania czy mojej osoby, ale również umiejętności (często unikalne) i charakter, który wnosi do dań. Takie podejście pociąga za sobą konsekwencje - zamiast oczekiwać równego poziomu dań w restauracji niezależnie od tego, kto je przygotowuje, staram się rezerwując stolik dopytać o jak najwięcej szczegółów. Ma to szczególnie duże znaczenie na przykład w restauracjach sushi. Dlatego też zwykle nie rekomenduję lokali gastronomicznych, ale konkretne dania, które najbardziej mi w nich smakują. Jeśli odkryjecie, że mamy podobny gust, wtedy śmiało korzystajcie z moich poleceń - w końcu najważniejsza jest przyjemność jedzenia, a nie pogoń za autentycznością.

Gdzie na sushi?

Jednym z naszych pierwszych zachwytów dotyczących kuchni azjatyckiej było sushi. Jednak dopiero od niedawna powstają lokale, które serwują je na naprawdę wysokim poziomie.

- Nie mam swojego lokalu na szybkie sushi, zdecydowanie bardziej wolę jeść rzadziej, ale poświęcając na to więcej uwagi. Dlatego najczęściej decyduję się na około 2 godzinny posiłek w formie omakase - wybrany szef kuchni sukcesywnie podaje wybrane przez siebie nigiri i małe przekąski otsumami – opowiada Pyza Made in Poland.

Omakase to rytuał, na który warto się skusić. Ta uczta sprawi, że zupełnie inaczej spojrzycie na sushi i odkryjecie zupełnie nowe smaki. Wiktoria Górecka poleca trzy lokale w Polsce, które podają najlepsze sushi. Są to Sushiya (Kielce), Noriko Sushi (Wrocław) oraz Ato Sushi (Łódź). W każdym z nich zjecie kolację degustacyjną składającą się wyłącznie z sushi.

Gdzie na ramen?

- To z kolei drugi biegun kuchni japońskiej - sycący posiłek, który powinno zjeść się w kwadrans, aby zachować walory makaronu ramen – mówi Górecka.

Ramen to japońska zupa, która składa się z wywaru, tare, czyli esencji smaku, makaronu, dodatków oraz olejów smakowych. Całość jest niezwykle sycąca i, nie ukrywajmy, dość kaloryczna. Ale za to jaka pyszna!

- Na ramen polecam Uki Uki (Warszawa) - w tym miejscu nie mogę sobie nigdy odmówić specjalnych ramenów pojawiających się podczas cyklicznego Ramen Day. Chociaż ich twórca, Kohei Yagi, czerpie inspiracje z różnych kuchni, to ja wolę jego trudniejsze rameny z mocnym morskim smakiem. Drugim miejscem jest Arigator (Warszawa) - moim faworytem do tej pory był carboramen, kreatywne połączenie włoskiej carbonary ze świetnym makaronem, produkowanym na miejscu. Karta podlega jednak ciągłym zmianom, dlatego warto wypatrywać weekendowych specjałów. Z kolei na południu Polski warto wybrać się do Ramen People (Kraków) - przodują w gęstym wywarze typu paitan, dlatego polecam ich świńskie tonkotsu w stylu wywodzącym się z Jokohamy – podpowiada Pyza Made in Poland.

Gdzie na kuchnię tajską?

Kuchnia japońska czy wietnamska na dobre zadomowiła się w naszym kraju. Zaczynamy więc powoli odkrywać także inne kuchnie azjatyckie. Jedną z nich jest kuchnia tajska. Jeśli chcecie spróbować jej w najlepszym wydaniu udajcie się do obleganego Molam (Kraków), Pumpui (Warszawa) czy Bangkok soi (Warszawa).

- W Molam zmienna karta powoduje, że trudno wybrać jedno danie, na które najczęściej wracam. Szczególnie jednak smakują mi dania z północy Tajlandii (khao soi, kiełbasa sai oua, larb z wołowych serc doprawiony lokalnym pieprzem syczuańskim) oraz perfekcyjne potrawy z grilla. Z kolei Pumpui zadziwia dbałością o składniki: bakłażanem groszkowym, satawem, czyli fasolą rosnącą na drzewach, a także doskonałym mango. Moje ulubione dania to przystawki (sałatka z pomelo, stink beans z krewetkami, chrupiące sakiewki thung thong) oraz słodki klasyk - kleisty ryż z mango. Bangkok soi zasłynął za to zestawami do podziału na dwie osoby i to właśnie na nie najbardziej lubię tu zaglądać. Dzięki tej formie mamy okazję spróbować prawdziwego tajskiego posiłku, w którym dania świetnie się uzupełniają. Brawa za odwagę w promowaniu kuchni domowej, a nie tylko atrakcyjnego dla oka streetfoodu! – opowiada Wiktoria.

Zobacz także:   zupa tajska z kurczakiem

Gdzie na kuchnię koreańską?

Otwieramy się także na kuchnię koreańską. Przybywa miejsc, w których zjemy ją w szczególnie dobrym wydaniu. Pyza Made in Poland poleca Koreanka Grill (Warszawa) oraz KoreaTown (Warszawa).

- W Koreance zjemy świetnej jakości wołowinę i boczek z mangalicy, samodzielnie przygotowane na grillu węglowym. Do tego mnóstwo przystawek banchan. To brzmi jak przepis na ekscytujące wyjście ze znajomymi! KoreaTown zestawy do podziału dla dwóch osób dają możliwość spróbowania wielu dań, również w nie tak często spotykanej w Korei wersji wegańskiej. Nasze posiłki w tym miejscu zawsze kończą się wielką ucztą – poleca Górecka.

Lokale koreańskie otwierają się nie tylko w Warszawie. Znajdziemy je też m.in. we Wrocławiu. Udajcie się do Solleim – nie będziecie zawiedzeni.

- Znajdziecie tam oczywiście najlepsze smażone kurczaki po koreańsku, ale ja z niecierpliwością wyczekuję też sezonowych dań - na upały mrożony wywar wołowy mul-naengmyeon, a zimą gorące nadziewane placuszki hotteok – mówi Pyza Made in Poland.

Gdzie na wyjątkową kuchnię podróży?

Smaki i konkretne dania przywiezione z podróży nigdy nie będą smakować tak samo jak w miejscu, w którym spróbowaliśmy ich po raz pierwszy. Są jednak miejsca, w których możecie poczuć atmosferę długich wypraw i intrygujących wojaży, także kulinarnych.

- Takimi miejscami są Cafe La Ruina i Raj (Poznań) oraz Wschód (Kraków). W pierwszym gotują tak jak czują, bez kompromisów, usprawiedliwień, narzekania na brak składników. Ja ukochałam sobie danie podawane na gorącej patelni (Jerozolimę), ale warto przyjrzeć się coraz bardziej dominującej w menu kuchni bezmięsnej. W drugim miejscu w neonowym blasku miksowane są najbardziej znane azjatyckie dania. Ja najbardziej lubię tę o chińskim rodowodzie - dan dan na samodzielnie robionym makaronie, ostre mapo tofu czy wontony – opowiada Wiktoria.