Polskich akcentów w biografii Marthy Stewart nie brakuje, gdyż jej dziadkowie, zarówno od strony matki, jak i ojca, pochodzili z Polski. Wyemigrowali do Ameryki przed I wojną światową. Edward Kostyra, ojciec gwiazdy, która przyszła na świat 3 sierpnia 1941 r. w Jersey pod Nowym Jorkiem, był nauczycielem wychowania fizycznego, dorabiał też jako komiwojażer w firmach farmaceutycznych. Przyszłą żonę Marthę, również nauczycielkę, poznał na kursie… języka polskiego.

Stewart wyniosła z domu przywiązanie do rodzinnych wartości oraz etykę ciężkiej pracy. Wakacje spędzała zwykle u mieszkającej w Buffalo babci Heleny, która uczyła dziewczynkę pieczenia ciast i przyrządzania wielu polskich specjałów, wśród nich były m.in. pierogi z kapustą czy zupa grzybowa. Po latach Martha wypromowała je wśród Amerykanów śledzących jej programy telewizyjne i czytających książki kucharskie sygnowane przez Stewart.

Była bardzo dobrą uczennicą. Po ukończeniu szkoły średniej studiowała historię sztuki na prestiżowym Barnard College w Nowym Jorku, zarabiając na czesne prowadzeniem domu dwóch zamożnych starych panien. By zaoszczędzić pieniądze samodzielnie szyła swoje ubrania. Z sukcesem, gdyż magazyn „Glamour” uznał Marthę za jedną z najlepiej ubranych studentek. Zarabiała też wówczas jako modelka. W wieku 20 lat poznała Andy’ego Stewarta, studenta prawa pochodzącego ze znanej rodziny nowojorskich finansistów. Pobrali się w 1961 r., a cztery lata później Martha urodziła jedyne dziecko, córkę Alexis.

Od maklera do gwiazdy telewizji

W 1968 r. Stewart postanowiła zostać maklerem giełdowym. Była jedną z pierwszych kobiet na Wall Street. Choć szefowie firmy Perlberg, Monnes, Williams & Sidel początkowo traktowali ją jako „maskotkę”, szybko okazało się, że Martha świetnie radzi sobie z obrotem akcjami. Jednak po kilku latach porzuciła giełdę i razem z przyjaciółką założyła firmę kateringową. Wprawdzie pierwsze zlecenie – przygotowanie przyjęcia weselnego na 300 osób  – okazało się katastrofą (ciasto opadło, a galaretka na przystawce z łososiem roztopiła się), Stewart szybko zdobyła renomę.

Na jednej z organizowanych przez nią imprez pojawił się Alan Mirken, dyrektor domu wydawniczego Crown Publishing, który tak zauroczył się przekąskami przyrządzonymi przez Marthę, że zgodził się opublikować jej książkę. „Entertaining” („Sztuka przyjmowania gości”) ukazała się w 1982 r. i stała się najpopularniejszym tego typu poradnikiem od czasu kultowego dzieła Julii Child „Tajniki kuchni francuskiej”. Znalazły się w niej podrasowane przepisy na tradycyjne potrawy z różnych stron świata, nie zabrakło także polskiej zupy grzybowej czy pierogów ze słodką kapustą i kremowym serem.

Stewart poszła za ciosem i zasypała rynek kolejnymi wydawnictwami. Doradzała jak gotować, urządzać dom, zorganizować idealne wesele czy święta Bożego Narodzenia. Otrzymała własną kolumnę w „New York Timesie”. W 1987 r. była gwiazdą wielkiej kampanii reklamowej sieci domów towarowych K-mart, gdzie do dziś można kupić mnóstwo sygnowanych przez nią produktów – od sprzętu gospodarstwa domowego po meble ogrodowe, gotowe dania, wino czy… karmę dla psów.

W 1990 r. ukazał się pierwszy numer poradnikowego magazynu „Martha Stewart Living”, który okazał się gigantycznym sukcesem wydawniczym. Niedługo później wyemitowano pilotażowy odcinek jej telewizyjnego show – program o gotowaniu, uprawianiu ogrodu i odnawianiu domu szybko stał się jednym z największych przebojów amerykańskiej telewizji.

Kłopoty z prawem

W połowie lat 90. Martha Stewart regularnie gościła w rankingach najbardziej wpływowych kobiet świata. W 1997 r. wykupiła od Time Warner swój magazyn i zarejestrowała firmę medialną Martha Stewart Living Omnimedia, którą dwa lata później wprowadziła na giełdę, stając się drugą w historii Stanów Zjednoczonych miliarderką, która samodzielnie doszła do tak dużego majątku.  

Jednak kilka lat później na wizerunku gwiazdy zaczęły pojawiać się rysy. W 2002 r. zarzucono jej malwersacje finansowe związane z papierami wartościowymi. Wprawdzie z braku dowodów odstąpiono od tego zarzutu, ale Stewart oskarżono o utrudnianie śledztwa i skazano na 5 miesięcy wiezienia. Za kratkami uczyła inne osadzone jogi i tego, jak stawiać pierwsze kroki w biznesie. Sprzątała pomieszczenia administracyjne (w tym toalety), otrzymując… 12 centów za godzinę.

W tym czasie akcje jej firmy spadły, Stewart musiała też sprzedać niektóre magazyny, ale nie straciła popularności. Prowadzone przez Marthę programy nadal mają ogromną widownię, a książki wydawane przez „pierwszą gospodynię Ameryki” sprzedają się w wielomilionowych nakładach. Stewart często pojawia się też gościnnie w filmach (ostatnio „Złych mamuśkach”), udziela się również charytatywnie – dofinansowuje szpitale, domy opieki i schroniska dla zwierząt.