Dominika Zagrodzka: Kto uczył Cię gotować? 
Marcin Przybysz: Jestem samoukiem. Najwięcej nauczyły mnie podróże i praca z inspirującymi szefami kuchni światowego formatu. Niedługo przed otwarciem EPOKI udało mi się poznać i pracować z Duńczykiem Rasmusem Kofoedem, szefem kuchni i współwłaścicielem restauracji Geranium (3* Michelin) i muszę przyznać, że zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. 

Co inspiruje Cię w kuchni?

Staropolskie tradycje kulinarne są dla mnie nieskończonym źródłem inspiracji. Do tego stopnia, że  EPOKA, którą od września mam przyjemność współtworzyć, opiera na nich swoją restauracyjną koncepcję. W EPOCE serwujemy bowiem polską kuchnię na przestrzeni dziejów. Biorąc pod uwagę jej złożoność, na którą wpływ miały nasze skomplikowane relacje międzynarodowe, epoki na talerzach naszych Gości będą układać się w niezwykle ciekawy obraz :) W restauracji serwujemy głównie menu degustacyjne - to moja ulubiona forma doświadczenia restauracyjnego, która pozwala mi w pełni realizować moje pomysły. 

Jaki jest Twój ulubiony comfort food? Czy masz jakiś smak dzieciństwa, o którym nigdy nie zapomnisz?

Mój comfort food to makaron z sosem pomidorowym na różne sposoby. To danie, które nie wymaga czasu, a zawsze dobrze smakuje i syci po ciężkim dniu. Jeśli chodzi o smaki dzieciństwa to strąki zielonego groszku zerwane prosto z krzaka.

Czy masz jakieś danie, którego jeszcze nie spróbowałeś, a bardzo chcesz?

Jest wiele takich dań, ale spróbowanie ich wiąże się zagranicznymi podróżami. Mam nadzieję, że przynajmniej niektóre punkty z tej kulinarnej mapy marzeń uda mi się niebawem odwiedzić.
 
Jaki trend kulinarny ostatnio Cię zachwycił?

Nie mam jednego trendu, który mnie zachwycił, ale staram się być na bieżąco, obserwuję rynki i trendy, innych szefów, restauratorów. To jest bardzo dynamiczna i ciekawa branża. Do otwarcia EPOKI przygotowywaliśmy się z całym zespołem bardzo długo i mam wewnętrzne przekonanie, że to co tu robimy, ta wizja - kuchni polskiej, wysokiej, ale podanej w bardzo przyjaznej atmosferze, to jest właśnie przyszłość fine diningu. W EPOCE łączymy najlepszą kuchnię, z pięknymi wnętrzami (projektu Borisa Kudlicki - scenografa Opery Narodowej) i z bardzo przyjaznym, otwartym serwisem. Kelnerzy są świetnie wyszkoleni, ale przede wszystkim zorientowani na potrzeby gości. To zainteresowanie i zaangażowanie czuć od momentu przyjmowania rezerwacji, dopytywania o szczegóły i wywiadu w kierunku potencjalnych alergii czy nietolerancji. To od pierwszego dnia zachwyca naszych gości, cieszą się, że mogą się tu czuć tak swobodnie, nieograniczani sztywną atmosferą i "białymi obrusami". Chętnie zaglądają do kuchni, wdają się w rozmowy z całym zespołem. To pozwala im lepiej przeżywać doświadczenie kulinarne, cieszyć się nim w pełni.

Co zjadłbyś na ostatni posiłek w życiu?

Myślę, że byłby to bigos, nad którym teraz pracujemy w EPOCE - poezja smaku.

Ulubione kuchenne akcesorium?

Nie wyobrażam sobie kuchni bez  ognia, dlatego mój wybór pada na grill z żywym ogniem.

Czy jest coś (składnik, danie), którego naprawdę nie znosisz?

Nie znoszę smaku kolendry i surowej cebuli.