Polacy kochają kuchnię włoską do tego stopnia, że spaghetti, focaccię i risotto przyrządzają częściej niż polskie klasyki. Fenomen włoskich dań tkwi w ich prostocie. Podkreśla to również Bartek Kieżun – kuchnia włoska jest łatwa i szybka do przygotowania. Wystarczą dobrej jakości składniki, a pyszne dania zrobimy w kilka chwil.

Pizza – w domu czy w pizzerii?

We Włoszech możemy skosztować pizzy w dwóch głównych stylach – rzymskim i neapolitańskim. Różnica tkwi w cieście. Pizza rzymska jest robiona na cienkim cieście, przypominającym podpłomyk. Dzięki temu przyjemnie chrupie. Z kolei pizza neapolitańska charakteryzuje się grubymi, napowietrzonymi brzegami i miękkim środkiem.

Jestem fanem pizzy neapolitańskiej. Uważam, że to najlepsza pizza na świecie i, podobnie jak Włosi, sądzę, że wychodzi się na nią do pizzerii. Umawiamy się na pizzę z rodziną lub przyjaciółmi. Oczywiście, możemy pizzę robić w domu. Dobrym rozwiązaniem jest kupienie gotowego ciasta w pizzerii i przygotowanie pizzy samodzielnie na jego bazie – opowiada Bartek.

Kieżun nie poleca też pizzy w dostawie – ciasto traci wtedy swoją wyjątkową strukturę. Najlepiej, jeśli sami pójdziemy do pizzerii, weźmiemy pizzę na wynos i zjemy niedługo potem.

Ciekawą alternatywą dla pizzy jest focaccia. To rodzaj płaskiego chleba, wypiekanego przy użyciu drożdży. Focaccia jest plackiem, do którego dodaje się między innymi oliwę, sól czy gałązki rozmarynu. Bartek Kieżun wspominał, że uwielbia również focaccię z ziemniakami. Taką focaccię możemy przygotować w zaledwie 1-2 godziny, uwzględniając czas wyrastania.

Makaron – włoska klasyka

Przygotowując makaron z sosem w domu, warto zwrócić uwagę na odpowiednie dopasowanie rodzaju makaronu do sosu. Sos boloński, czyli gęsty sos pomidorowy z mięsem najlepiej podać z tagliatelle, szerszym makaronem, który dobrze „trzyma” sos. Z kolei nieco lżejsze sosy pomidorowe, bez mięsa, serwujmy z długim makaronem, takim jak spaghetti.

Makarony krótkie będą świetne do sałatek oraz do sosów o konsystencji pesto, gęstych, ale wbrew pozorom niezbyt ciężkich. Makarony, które mają wgłębienia i zagięcia, w których osadza się sos.

Makaron, który przyrządzisz w domu zawsze będzie smakował inaczej. Makaron świeży jest smaczniejszy. Na bazie mąki i jajek można zrobić tagliatelle, papardelle, a nawet raviolo con uovo. Tego ostatniego, czyli ravioli z ricottą i żółtkiem nie kupisz w żadnym sklepie – przekonuje Kieżun.

Do pysznej spaghetti carbonara nie dodajemy wbrew pozorom śmietany. Jak mówi Krakowski Makaroniarz sos powinien powstać na bazie żółtek, guanciale, czarnego pieprzu i sera pecorino. Aby sos był odpowiedni, do żółtek powinniśmy dodać ser, a następnie dolać do nich odrobinę wody spod gotowania makaronu. W wodzie znajduje się skrobia, która sprawia, że sos jest gładki i lepiej oblepia makaron.

Risotto – niczym fale

Kolejny klasyk kuchni włoskiej to risotto. Przygotowanie risotto zaczynamy od zrobienia sofrito. To nic innego jak podsmażone na maśle cebula i czosnek z dodatkiem selera naciowego. Gdy sofrito się zeszkli, na patelnię wsypujemy ryż.

Musi to być ryż o okrągłym kształcie, np. arborio. Gdy ryż się zeszkli, dodajemy białe wino. Następnie risotto podlewamy gorącym bulionem. Na tym etapie możemy dorzucić dodatkowe składniki, takie jak dynia czy grzyby. Gdy ryż będzie „na ząb”, dodajemy do niego łyżkę masła, czubatą łyżkę parmezanu lub grana padano. Po minucie można podawać risotto. To wystarczy, żeby było półpłynne, czyli jak mówią Włosi, jak fale.

Kawa - jak zrobić kawę z kawiarki?

Krakowski Makaroniarz opowiada, że Włosi również w kwestii kawy pozostają tradycjonalistami. Mało interesują ich kawowe nowinki, takie jak kawa parzona metodami przelewowymi. Zasad jest prosta: na kawę z ekspresu idą do kawiarni, w domu natomiast piją kawę z kawiarki. 

To dobry sposób na to, żeby w domu również cieszyć się dobrą kawą. Z kawą z kawiarki można również eksperymentować, nie trzeba zawsze robić jej tak samo. Kawa zrobiona z wody wcześniej zagotowanej będzie smakować zupełnie inaczej niż z wody zimnej. Można pobawić się smakiem, nawet w domu możemy zbliżyć się do włoskiego ideału.

Do dolnego zbiornika wlewamy gorącą wodę (Bartek opowiada nawet, że stawia zbiornik na ogniu i dopiero, kiedy woda zaczyna bulgotać dodaje koszyczek z kawą i zakręca kawiarkę) - nie więcej niż do wysokości zaworu. Wkładamy pojemnik na kawę, wsypujemy zmielone ziarna, nie ugniatając ich. Zakręcamy kawiarkę - gotujemy chwilę na małym ogniu. Nie powinno to trwać zbyt długo. Tak zaparzona kawa może być pita nie tylko jako espresso, ale także być bazą pod kawy mleczne.