Phil Rosenthal jest dobrze znany amerykańskim widzom jako scenarzysta i twórca serialu „Wszyscy kochają Reymonda”. Po latach pracy przy programach telewizyjnych zechciał podzielić się swoimi dwiema pasjami: jedzeniem i podróżowaniem. Kulinarne wycieczki zdecydowanie służą mu do odnajdywania niespotykanych pyszności. Schemat programów podróżniczo-kulinarnych znamy, choćby z rodzimej anteny. Przez lata podobną konwencję prezentował nam Robert Makłowicz, a z produkcji zagranicznych najbardziej kojarzyliśmy Anthony’ego Bourdaina.

Zobacz także: Netflixowe seriale o jedzeniu z tego roku - co warto nadrobić w wolnej chwili?

Somebody feed Phil - polski smak

„Somebody feed Phil” do tej pory doczekał się trzech sezonów. Łącznie mamy okazję zobaczyć 17 odcinków. Phil Rosenthal odwiedził takie miasta jak Bangkok, Sajgon, Tel Awiw, Lizbonę, Nowy Orlean, Meksyk, Wenecję, Dublin, Buenos Aires, Kopenhagę, Kapsztad, Nowy Jork, Marrakesz, Chicago, Londyn, Seul i Montreal. W każdym z tych miejsc prowadzący korzysta z oferty street food oraz odwiedza renomowane bary i restauracje. Czasem wystarczy, że mają jeden wyjątkowy specjał np.: oryginalną polską kiełbasę w Chicago. Ten rarytas podawany jest z przesmażonymi plastrami cebuli w typowej bułce jak na hot dogi. Nas może odrobinę śmieszyć, że Amerykanie nazywają ten zestaw Polakiem. A w potocznym języku można usłyszeć, że idą zjeść Polaka. Albo podchodzi do okienka klient, który prosi o krojonego Polaka z głębokiego tłuszczu ze wszystkim. Szukając miejsc, gdzie warto dobrze zjeść Phil Rosenthal sprawdza informacje w Internecie, pyta lokalnych mieszkańców, a także czerpie wiedzę z różnych książek, w tym przewodników turystycznych. Ostatecznie dostajemy wyjątkową mieszankę, która wzbudza entuzjazm prowadzącego.

„Somebody feed Phil” to lekka produkcja, która daje nowe życie dość siermiężnemu schematowi programów dotyczących jedzenia i podróży. To także idealny program do oglądania na wyrywki. Każdy odcinek to zamknięta całość, więc można włączyć odcinki poświęcone miastom, które aktualnie są w obrębie zainteresowań.

Czytaj także: Ciemna strona żywności. Serial Rotten otwiera oczy 

To, co wyróżnia program spośród innych jemu podobnych, jest wyjątkowe poczucie humoru, czasem autoironiczne oraz relacja prowadzącego ze starszymi rodzicami. Pod koniec każdego odcinka Phil Rosenthal łączy się w wideokonferencji ze swoim tatą i mamą. W trzecim sezonie już tylko z tatą. Opowiada im, co widział, co jadł, a oni w uroczy sposób potrafią go przywołać do pionu. Szczególnie gdy on zaczyna zbytnio się emocjonować. Phil Rosenthal świetnie dogaduje się z innymi ludźmi. Widać, że najkrótsza droga do zjednywania sobie osób to wspólne jedzenie, dzielenie się radością ze spożytych potraw oraz odrobinę szaleństwa. Prowadzący nie jest śmiertelnie poważny, a to dodaje audycji wyjątkowości i uroku.

Ocena: