Magda Pomorska: Które produkty warto mieć w domu, bo dobrze się przechowują, a są jednocześnie wartościową bazą do posiłków?
Grzegorz Łapanowski: 
To dobre pytanie, bo jest tzw. niezbędnik w kuchni. Mój niezbędnik to w dużej mierze produkty suche i rzeczy, które nadają się do długiego przechowywania. Wśród nich jest makaron i kasza, ale też tłuszcze jak oliwa czy kawałek masła. Dobrym zapleczem z warzyw jest cebula, trochę ziemniaków i warzywa okopowe, które mogą dłużej „poleżeć”. Do tego twardy ser dojrzewający, może kapary i przetwory, takie jak ogórki kiszone, ogórki konserwowe czy papryka marynowana. Niezbędnik w kuchni do gotowania to też przyprawy – osobiście mam ich dużo, ale korzystam ze wszystkich, ale tu radzę indywidualny wybór przypraw, których faktycznie używamy. Do doprawiania potraw osobiście polecam mieć sos sojowy, przyda się też dobra musztarda.

Są rzeczy, które mogą długo stać na półce i później się nie zmarnują. Musimy jednak zadać sobie pytanie, w jakich ilościach kupować, aby później nie wyrzucać. Dobrą opcją są strączki – zarówno w puszkach, jak i w słoikach, ale też suszone. Można je przechowywać naprawdę długo, a są doskonałym źródłem białka - nie tylko w roślinnej diecie.

Zobacz także:   przepisy na tortellini 

Których produktów lepiej nie kupować „na zapas”, bo to prosta droga do zmarnowania żywności i pieniędzy?

Lubię świeże produkty i uważam, że w codziennej diecie warto z nich korzystać. W praktyce zakupy świeżych produktów powinniśmy po prostu robić częściej, nie kupując na zapas, a kierując się faktycznym ich wykorzystaniem w naszych kuchniach. Warzywa, owoce, mięso, ryby czy zioła – to produkty, które przechowujemy krócej i siłą rzeczy kupujemy częściej. Dobrą opcją jest zamrażarka – to doskonały sposób na przechowywanie. Niektórzy mają zamrażalnik jako część lodówki, a inni osobną, sporych rozmiarów zamrażarkę. Przy mrożeniu straty substancji odżywczych są relatywnie nie duże, czasami obserwuje się straty w parametrach takich jak soczystość, bo zmienia się konsystencja produktu. Z perspektywy ogólnej jednak, mrożenie to dobra technika przechowywania żywności.

Które produkty robisz w wersji domowej – właśnie ze swojego kuchennego niezbędnika?

Wszystko zależy od rodzaju produktu, który chcę zrobić. Przykładowo klasyczny chleb robimy trzy dni, minimum jeden. Ale pieczywo, powiedzmy „na szybko”, to domowe podpłomyki. Ostatnio robiłem też flatbread na razowej mące i jogurcie – smakował naprawdę fajnie!

Zobacz:  Przepisy na sos serowy

A jakie dania polecasz „na szybko”?

Z doświadczenia wiem, że „na szybko” dla różnych osób oznacza różne dania. Mam znajomą, dla której najlepszy obiad na szybko to pierogi, a mnie ta potrawa kojarzy się z wyższą szkołą jazdy i gotowaniem w kuchni, które wymaga więcej atencji. Jeden w 20 minut przygotuje makaron, a drugi rozmrozi gulasz i ugotuje kaszę. W ostatniej książce Ottolenghiego „Prosto” przeczytamy, że prostota dla każdego znaczy coś innego. W kuchni róbmy dania, które lubimy, ale też takie, które potrafimy. Równocześnie cenna jest umiejętność gotowania, którą warto ćwiczyć, bo nikt nam tak zdrowo nie ugotuje, jak my sami w domu.