Anna Daniluk: Na początek przenieśmy się wehikułem czasu do przeszłości. Kto uczył panią gotować?

Ewa Wachowicz: Zdecydowanie mama. Ona uczyła mnie swoich przepisów. Mam ich ogromną ilość. Co najmniej trzy zeszyty kulinarne, które są największą skarbnicą wiedzy dla mnie. To wszystko pochodzi od mojej mamy.

Czy ma pani swoich kulinarnych mistrzów ?

Tak, uwielbiam Wojtka Modesta Amaro. Uważam go za kulinarnego guru. Niesamowicie też cenię Adama Chrząstowskiego, za jego świetny warsztat kulinarny.

Przepisy, które prezentuje pani w programie są bardzo domowe i nawiązujące do tradycji. Skąd czerpie pani inspiracje do gotowania?

Bardzo często inspiruję się podróżami. Kocham podróżować po świecie. Niedawno wróciłam z Turcji i Gruzji. Mam głowę zaprzątniętą różnymi pomysłami kulinarnymi, które będę przekuwać na nasz polski smak.

Jaki jest pani ulubiony comfort food?

Zdecydowanie czekolada (śmiech). Po prostu uwielbiam gorzką czekoladę ze słonymi migdałami.

Ma pani jakieś wspomnienie dzieciństwa związane z jedzeniem? Smak, który przenosi panią w czasie?

Młode ziemniaki polane smażoną śmietaną i kwaśnym mlekiem. Z końcem czerwca królowało to u mnie w domu. To absolutnie mój smak dzieciństwa.

Czy istnieje jakieś danie, którego chciałaby pani jeszcze spróbować?

Chciałabym odwiedzić restaurację Noma i spróbować co mają w karcie dań, ale tak naprawdę zjadłabym cokolwiek na szczycie Mount Sidley. Najwyższego wulkanu na Antarktydzie, ostatniego klejnotu, którego brakuje mi w Koronie Wulkanów Ziemi.

Czy jest jakiś trend kulinarny, który panią ostatnio zachwycił?

Jestem świeżo po wizycie w Gruzji. Niezmiennie zachwyca mnie kuchnia gruzińska. Specjały gruzińskie są wyjątkowe. Z drugiej strony oparła się też tym wielkim koncernom spożywczym. Oni mają tam produkty niezwykle ekologiczne. Kurczak smakuje jak kurczak i jest prawidłowej wielkości, nie taki jak z tuczarni. Poza tym bardzo podoba mi się trend no waste. Niemarnowanie żywności to priorytet. To niezwykle ważne, aby kupować i przygotowywać tyle, ile zjemy. To powinno być dziś bardzo szeroko omawiane i podkreślane. W szczególności powinniśmy tego uczyć pokolenia naszych dzieci.

Czy ma pani jakiś ulubiony gadżet kuchenny, bez którego trudno byłoby się obejść?

Największym gadżetem kuchennym jest dobry nóż. Bez ostrego noża nie wyobrażam sobie pracy w kuchni.

Czy ma pani jakiś ulubiony film z wątkiem kulinarnym? Albo książkę?

Mój ulubiony film to „Podróż na sto stóp”, a książka to „Przepiórki w płatkach róży”.

Jakie są pani plany na najbliższą kulinarną przyszłość?

Właśnie jadę do rodziców zrobić obiad. Będzie tradycyjnie. Przygotuję gołąbki.

 

Zobacz także: Potrawy wielkanocne Ewy Wachowicz. Mazurki wiodą prym