Polacy wyrzucają rocznie 9 milionów ton żywności. A marnowanie jedzenia to też marnowanie wody niezbędnej do jego wyprodukowania. Przykładowo, żeby powstała kanapka z serem, potrzeba aż 90 l! Dziś świadome traktowanie odpadów to nie tylko chwilowy trend, ale konieczność. Nie bójmy się eksperymentowania w kuchni, bo większość warzyw jest w całości jadalna, a ich odrzucane zazwyczaj fragmenty są wyjątkowo zdrowe, np. liście kalarepy zawierają więcej minerałów i związków organicznych niż bulwy.

Potrzeba matką wynalazku

Z czerstwego pieczywa zrobimy pudding na słodko z masą jajeczną, śmietanką i owocami. Piecze się go tylko kilka minut. Przywiędłe marchewki skarmelizujmy i podajmy z sosem pomarańczowym. Rzodkiewki, które nie chrupią, zapieczmy. Nie musimy się obawiać chemikaliów, jeśli nie używaliśmy podczas uprawy środków ochrony roślin lub jesteśmy pewni, że warzywa pochodzą z ekologicznej uprawy. Głąb kapusty nadaje się na purée. Warzywa korzeniowe niekoniecznie trzeba obierać. Po dokładnym oczyszczeniu z piasku i ziemi marchew albo bulwę selera można zetrzeć w całości.

 

Kawoszom nie jest zapewne obce wykorzystanie fusów z małej czarnej. Możemy zamienić je w nawóz do roślin doniczkowych lub dorzucać do kompostu, a wówczas materia organiczna szybciej dojrzeje. Zapach kawy przyciągnie też pożyteczne dżdżownice. Fusy wymieszane z nasionami marchewki czy rzodkiewki poprawią jakość i ilość plonów. Pozostałe po kompocie z wiśni pestki, po oczyszczeniu i wysuszeniu, można zaszyć w woreczku i zamienić w termofor. Potem wystarczy podgrzać go przez 1-2 minuty w kuchence mikrofalowej.

Więcej informacji o sposobach na piękny, ekologiczny ogród znajdziecie w nowym magazynie Ekoogród.