Naukowcy z Finlandii postanowili zbadać pracę  naszego mózgu i jego reakcję na jedzenie. Sprawdzali, jak receptory w mózgu działają po całonocnym niejedzeniu, po spożyciu wysokokalorycznego, bezsmakowego napoju oraz po zjedzeniu kawałka pizzy.

Ale nie byle jakiej pizzy, tylko tej, którą badani określili jako „pyszną”. Okazało się, że zjedzenie smacznego posiłku wywołuje uczucie dużo większej przyjemności. To jednak nie wszystko. Przyjemność, którą odczuwamy nie idzie bowiem w parze z tym, co dzieje się w naszym mózgu.

Sekret tkwi w substancjach nazywanych opioidami. Występują m.in. w lekach przeciwbólowych (opioidem jest na przykład morfina), ale także są naturalnie wytwarzane przez nasze organizmy – endorfiny, czyli hormony szczęścia również należą do opioidów. To właśnie opioidy w dużej mierze regulują apetyt.

Co zaskoczyło badaczy? Otóż wyniki badań pokazały wyraźnie, że bogaty w wartości odżywcze napój, który nie smakował badanym, wywołał dużo większe wydzielanie opioidów, w tym endorfin, w mózgu niż pyszna pizza. Wynika z tego, że dla naszego mózgu nie ma większego znaczenia to, czy danie jest smaczne. Nie powinniśmy też sugerować się uczuciem przyjemności, bo nie odzwierciedla ono procesów, które zachodzą w mózgu.

Naukowcy, którzy przeprowadzili badania podkreślają, że ich rezultaty mogą znacznie przyczynić się do walki z otyłością i zaburzeniami odżywiania. Jak? Badacze z Kanady przeprowadzili eksperyment dotyczący muzyki. Udało im się  „zablokować” u badanych osób receptory odpowiedzialne za produkcję  opioidów. Po usłyszeniu piosenki, którą wcześniej uznawali za ulubioną, badani deklarowali, że nie wzbudza w nich żadnych emocji. Kto wie, może już niedługo badacze będą w stanie zablokować nasz apetyt na niezdrowe jedzenie?