Niezależnie od tego, jaką metodę parzenia wybierzesz, codzienna kawa ma szansę stać się codziennym rytuałem, a nawet małym świętem. „Film o kawie” Brandona Lopera to dokument o ludziach, których życie kręci się wokół tych wyjątkowych ziaren.

Od plantatora, przez palacza i baristę do klienta i smakosza. Ścieżka, jaką przebywa kawa, jest dłuższa niż się spodziewacie. Najwięcej etapów jej produkcji ma miejsce jeszcze na plantacji. To tu ręcznie zbiera się jej czerwone owoce, przetwarza, poddaje fermentacji, suszy, a w końcu pakuje i przygotowuje do transportu – w tym momencie ziarna wyglądają jak orzechy ziemne, dopiero palenie nada im dobrze znany nam wygląd.

W "Filmie o kawie" podglądamy pracę południowoamerykańskich i afrykańskich plantatorów, amerykańskiej palarni, a także kilku kawiarni w Tokio, Portland, Seattle, San Francisco i Nowym Jorku. Różnią się wystrojem i metodami parzenia kawy, łączy je miłość do tego napoju i przekonanie, że ziarno zasługuje na szczególnie troskliwe traktowanie na każdym etapie produkcji. Podkreśla to jeden z bohaterów filmu, stwierdzając, że każde kolejne działanie odbiera ziarnu jego naturalne atuty – zadaniem zbieracza, przetwórcy, palacza i baristy jest to, aby go nie zepsuć, utrzymać jak najwięcej pierwotnego smaku.

Zderzenie światów, między którymi płynie ta rzeka kawy jest zaskakujące – piękne krajobrazy otaczające plantacje w Hondurasie czy Rwandzie tak bardzo różnią się od stylowych kawiarni Nowego Jorku, Portland czy Tokio. Kontrast dotyczy też różnic ekonomicznych między ubogimi plantatorami a zamożnymi mieszkańcami amerykańskich miast. Powstrzymajcie się jednak od pochodnej oceny tej sytuacji – okoliczności, otoczenie i dostępne zasoby to tematy zbyt złożone, żeby interpretować je na podstawie jednego filmu. Pewne jest, że dzięki temu, że w sprzedaży nie uczestniczy długi łańcuch pośredników (palarnia kupuje ziarna bezpośrednio), zyski plantatorów są większe – pozwala to na podniesienie poziomu ich życia, finansowanie edukacji dzieci, rozwój lokalnej społeczności, bo współpraca umożliwia na przykład doprowadzenie wody do miejscowości. Importerzy przekuwają potencjał ziarna w biznes w zachodnim stylu – wysokiej jakości, kosztowny produkt ubrany w atrakcyjną, ekskluzywną formę. Ekskluzywną, bo film opowiada o kawie Specialty, czyli tej o najwyższej jakości.

Tak jak kawa, tak i ten film mocno działa na zmysły – trudno oprzeć się wrażeniu, że w sali kinowej pachnie świeżo parzoną kawą….