ja ostatnio przypomniałem sobie patent mojej Babci:
miałem w domu kurczaka w zamrażarce (udka jakieś), ugotowałem je, a potem na patelnię z cebulą i śmietaną + ryż. - i to była właśnie desperacka próba, samo się robiło a ja sobie czytałem książkę

jedyny ból, że trzeba chwilę zaczekać.